Wiadomości

Tarnowskie Góry. Firma ze Śląska odrestaurowała 200-letni zegar

2019-07-25, Autor: ap

Mieszkańcom Tarnowskich Gór czas odmierzał ponad 200-letni zegar na ewangelickim Kościele Zbawiciela. W którymś momencie wskazówki czasomierza usytuowanego na wieży zatrzymały się. Z pomocą przybyła firma Rduch z Czernicy w powiecie rybnickim i zabytkowy zegar znowu ruszył!

Stare, niepoddawane przeglądom mechanizmy w zegarach zużywają się lub rdzewieją. Brakuje także śmiałków gotowych systematycznie je nakręcać, wspinając się po stromych schodach wież. Na domiar złego większości brakuje uprawnień wysokościowych.

Reklama

Taki też los jeszcze do niedawna dzielił tarnogórski zegar kościelny. Po raz pierwszy, przed około 10 laty jego wskazówki zatrzymał proboszcz, na znak protestu przeciw hałasom z sąsiadującego z kościołem lokalu. Kiedy po raz drugi stanął? – nikt już nie pamięta.

Nowe życie zegara w Tarnowskich Górach

Obecnie zegar na kościelnej wieży przy tarnogórskim rynku znów odmierza czas. Stało się tak za sprawą firmy Rduch Bells & Clocks z Czernicy k. Rybnika, która – pod nadzorem konserwatorskim – „tchnęła” w zegar drugie życie.

– Wykonaliśmy nowe tarcze, jednocześnie zachowując stary werk zegara. Skonstruowaliśmy też specjalny mechanizm naciągu, aby nie trzeba było codziennie go nakręcać. Dzięki temu nowatorskiemu rozwiązaniu wahadło pracuje z dużą dokładnością, a zegar sam automatycznie się nakręca – tłumaczy właściciel czernickiej firmy Grzegorz Klyszcz.

Szef firmy chwali też autorski pomysł swoich fachowców. Zamontowali oni specjalne sprzęgło, dzięki któremu można nastawiać go bez konieczności zatrzymywania. – Unowocześniając w ten sposób zegar, jednocześnie udało się nam zachować jego zabytkowy charakter – dodaje.

Zegar ten jest pięknym przykładem XVIII-wiecznej techniki zegarmistrzowskiej i to w jednej z najstarszych parafii luterańskich na Górnym Śląsku. Świątynia w Tarnowskich Górach powstała w 1780 r. po tym, jak pruskim zarządzeniem królewskim zezwolono na ponowne zakładanie kościołów ewangelickich. Zegar zaś zamontowano tam siedem lat później, był on dziełem zegarmistrza z Brynicy, Franciszka Schmachela.

Ksiądz ruszył czas

– Szczególnie szczęśliwi są mieszkańcy, że „ksiądz ruszył czas” – mówi proboszcz ks. Sebastian Mendrok, pełniący w parafii swoją duszpasterską posługę już szósty rok. Ponieważ zegar trzeba było codziennie nakręcać, od dawna poszukiwał sposobu, aby to można było robić mechanicznie.

– Dziś wszyscy w okolicach rynku doskonale orientują się w czasie, ponieważ zegar bije co kwadrans i co pełną godzinę. A co ważne nie zakłóca ciszy – dodaje proboszcz.

Obecnie wiele jest jeszcze takich wież, na których zabytkowe zegary zatrzymał niełaskawy dla nich czas. – Warto byłoby zinwentaryzować te istniejące, bo stanowią nasze techniczne dziedzictwo na Śląsku. A mamy tu spore tradycje. Zegary z duszą powstawały dzięki wysiłkowi inżynierów oraz hojności parafian lub dobrodziejów parafii – przypomina Grzegorz Klyszcz.

Stare „klasyki” stanowią cenne przykłady sztuki zegarmistrzowskiej, a współczesne rozwiązania napędowe sprawiają, że nadal mogą chodzić. – Mamy potrzebną wiedzę i doświadczenie, aby te zegary dalej były w użytku i odmierzały czas w sposób bezobsługowy – zapewnia szef firmy z Czernicy.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.