Wiadomości

Czy sprzedawcy węgla respektują przepisy o jakości paliw?

2018-11-07, Autor: Wacław Wrana

Od 4 listopada obowiązują przepisy dotyczące monitorowania i kontroli jakości paliw stałych. Nakładają one m.in. na sprzedawców węgla obowiązek wystawiania świadectw jakości. Czy w punktach sprzedaży opału na Śląsku prawo jest respektowane? Bywa z tym różnie.

Minister Energii wydał rozporządzenie dotyczące norm jakości paliw. Wynika z niego, że jeśli paliwo nie spełnia norm jakościowych, to nie może być sprzedawane do użycia w gospodarstwach domowych i instalacjach o mocy cieplnej poniżej 1 MW. Ponadto, nie można już sprzedawać prywatnym odbiorcom flotokoncentratów, paliw stałych niesortowanych oraz mieszanin paliw zawierających mniej niż 85% węgla kamiennego.

Reklama

Nowe rozporządzenie wprowadza też obowiązek wystawiania przez sprzedawcę węgla nowego dokumentu tzw. świadectwa jakości paliw stałych. Klient powinien otrzymywać od sprzedawcy dokument, którego wzór został uregulowany w rozporządzeniu Ministra Energii. Na świadectwie jakości będzie informacja, jakie są wymogi jakościowe dla danego rodzaju paliwa stałego i w jakim przedziale parametrów mieści się sprzedawany towar.

Podanie przez sprzedawcę informacji niezgodnych z rzeczywistością może skutkować nałożeniem kary w wysokości od 10 tys. do 250 tys. złotych.

Łukasz Horbacz – prezes Izby Sprzedawców Polskiego Węgla ma poważne wątpliwości czy firmy z jego branży właściwie wdrażają nowe przepisy. Na 12 tysięcy podmiotów jak dotąd tylko 300 zwróciło się do Izby o przeszkolenie w zakresie nowych regulacji. Na podstawie swoich obserwacji dzieli sprzedawców na 3 grupy. Tych którzy solidnie się przygotowali i już od dłuższego czasu wdrażają nowe regulacje, tych którzy próbują na własną rękę interpretować prawo i w jakiejś części stosować nowe regulacje oraz tych, którzy nie mają pojęcia o nowych regulacjach i jak dotąd nie zrobili nic, by je stosować.

- Moim zdaniem to efekt pośpiesznego wprowadzenia nowych regulacji i zbyt krótkiego vacatio legis, które w praktyce trwało miesiąc. To zdecydowanie za mało dla naszej branży, by przygotować się do nowej rzeczywistości prawnej - mówi Łukasz Horbacz.

Obawy prezesa Izby Sprzedawców Polskiego Węgla potwierdziło szybkie badanie przeprowadzone przez naszych dziennikarzy. O świadectwo jakości węgla spytaliśmy w środę rano na składach węgla w Katowicach, Gliwicach, Sosnowcu, Żorach i Jastrzębiu-Zdroju. Tylko w trzech z nich sprzedawcy dysponowali na miejscu świadectwem jakości. W czwartym sprzedawca deklarował wystawienie świadectwa „w terminie późniejszym”, a w piątym właściciel punktu sprzedaży nie miał pojęcia o nowych przepisach.

Nie lepiej sytuacja wygląda w hipermarketach dużych sieci. Świadectwem jakości na miejscu nie dysponował sklep sieci OBI w Rybniku, który oferował „przesłanie dokumentu e-mailem”. W tym samym mieście w sklepie sieci Castorama usłyszeliśmy, że okazanie świadectwa jakości możliwe „w obecności kierowniczki”.

– To nie są już żarty. Przy minimalnej karze za prosty błąd w wystawionym dokumencie można zapłacić minimum 10 tys. zł kary. To dla większości sprzedawców bardzo poważna groźba. Niestety pomimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej, wciąż widzimy, jak wiele firm dalej nie jest świadoma tego jak należy się przygotować do nowych przepisów – podsumowuje Łukasz Horbacz.

Za kontrolę przestrzegania prawa przez sprzedawców węgla odpowiedzialna jest Państwowa Inspekcja Handlowa. - Planowa kontrola punktów sprzedaży paliw w województwie śląskim ruszy jeszcze w tym kwartale. Oczywiście będziemy też reagować na zgłaszane nam przypadki nieprzestrzegania prawa w tym zakresie - mówi Katarzyna Kielar - rzecznik prasowa Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.