Wiadomości

Czy ustawa o hulajnogach elektrycznych zabije ten biznes?

2019-08-12, Autor: Tomasz Raudner

Rząd opublikował projekt ustawy wprowadzającej przepisy o korzystaniu z hulajnóg elektrycznych. Według dzisiejszej „Rzeczpospolitej” wymogów nie spełnią segwaye, trójkołowce, tandemy i profesjonalne jednoślady, a część pojazdów nie będzie mogło poruszać się po centrach miast.

Polskę ogarnął szał na hulajnogi elektryczne. Urządzenia sprzedają się jak świeże bułeczki. Coraz więcej jest też wypożyczalni. Od tego weekendu dostępnych jest chociażby 100 elektronicznych hulajnóg w Katowicach.

Reklama

100 e-hulajnóg w Katowicach

Pojazdy udostępnił ING Bank Śląski we współpracy z blinkee.city. Takie same ilości hulajnóg bank wprowadził z blinkee.city w Warszawie i Trójmieście.

Bank wyjaśnia, że jego inicjatywa jest odpowiedzią na potrzeby mieszkańców miast, którzy codziennie muszą poruszać się przez zatłoczone ulice. „Dzięki elektrycznym hulajnogom mogą oni szybko dostać się do wyznaczonego celu, równocześnie dbając o środowisko. Ich wypożyczenie jest możliwe poprzez bezpłatną aplikację blinkee.city, dostępną w sklepach iOS i Android. Standardowy koszt wypożyczenia hulajnogi to opłata podstawowa 2,50 zł + 0,49 zł za minutę” informuje biuro prasowe.

Hulajnogi = zamieszanie na ulicach

Hulajnóg jest coraz więcej i powodują coraz większe zamieszanie, a wręcz zagrożenie w ruchu ulicznym. Wszystko dlatego, że ich status nie jest uregulowany. Nie wiadomo dokładnie, gdzie można nimi jeździć, jak szybko, itd.

Hulajnoga elektryczna jak rower

Ma to zmienić znowelizowane prawo o ruchu drogowym. Projekt nowym przepisów opublikowało w zeszłym tygodniu Rządowe Centrum Legislacji. Z projektu wynika, że hulajnoga elektryczna będzie traktowana jak rower. Będą mogły one jeździć z maksymalną prędkością 25 km/h, będzie można poruszać się nimi po drogach rowerowych. Chodniki będą dla nich dostępne tylko wówczas, gdy nie będzie trasy rowerowej (z rowerami jest tak samo). Z e-hulajnogi nie będą mogły korzystać osoby poniżej 10. roku życia. Resort wskazuje, że taka jest bowiem granica wieku dla możliwości uzyskania karty rowerowej.

Urządzenie transportu osobistego

Przepis wprowadza też definicję urządzenia transportu osobistego - to „urządzenie komunikacyjne przeznaczone do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym urządzeniu”.

W uzasadnieniu czytamy, że

„efektem projektowanych zmian będzie prawne uporządkowanie ruchu urządzeń transportu osobistego (np. hulajnóg elektrycznych), co z kolei - m.in. poprzez znaczne ograniczenie ruchu tych urządzeń na chodnikach i drogach dla pieszych - zapewni wyższy poziom bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego (zarówno pieszych, jak i użytkowników wskazanych wyżej urządzeń), a także wpłynie pozytywnie na komfort korzystania przez pieszych z przeznaczonej dla nich przestrzeni”.

Konsultacje przepisów potrwają do 9 września.

"Rz": ustawa zabije biznes hulajnóg

Temat już teraz wywołuje sporo kontrowersji. Wiążą się one chociażby z przyjętymi w projekcie wymiarami hulajnogi elektrycznej. Wymogi te spełnią urządzenia poruszające się z prędkością maksymalnie 25 km/h, o długości do 125 cm, szerokości 90 cm, wadze do 20 kg. Jak podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita” tym samym przepisy nie objęłyby dłuższych elektrycznych tandemów, które chciał wprowadzić jeden z operatorów sieci wynajmu hulajnóg w Polsce.

Dziennik pisze wprost, że ustawa zamiast tworzyć ramy rozwoju nowego sektora gospodarki zabije ten biznes. - Biorąc pod uwagę, jak szybko hulajnogi weszły do Polski i jak szybko rozrósł się ten sektor, musimy mieć na uwadze, że za rok, dwa lata na ulicach może się pojawić nowy pojazd, kolejne alternatywne rozwiązanie, którego dziś nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Istotne jest więc, aby obecnie formułowane przepisy brały pod uwagę szeroką i długoterminową wizję – mówi w „Rz” Jakub Michałowski, public policy manager w polskim oddziale Bird.

Wprowadzić dwa typy urządzeń

Artykuł przytacza też propozycję Zbigniewa Domasiewicza ze SmartRide. Jego zdaniem bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dwóch kategorii UTO - lekkich (np. hulajnóg elektrycznych) i ciężkich, obejmujących mocniejszy i droższy sprzęt (w tym drugim przypadku miałyby obowiązywać dodatkowe obostrzenia, np. zakaz jazdy po chodnikach).

OC dla użytkowników hulajnóg

Właściciel jednego z salonów handlujących m.in. hulajnogami elektrycznymi w Katowicach (prosił o anonimowość) z kolei jest zdania, że powinien zostać wprowadzony obowiązek opłacania OC przez użytkowników hulajnóg.

- Te urządzenia potrafią jeździć nawet 45 km/h, upadek czy kolizja przy takiej prędkości to już ryzyko poważnego urazu i uszkodzenia mienia. Jeśli doprowadzi do tego jadący hulajnogą, to jak ma rekompensować szkodę? Ubezpieczenie OC być może spowodowałoby, że bardziej by uważał

– mówi portalowi ŚląskiBiznes.pl.

A Wy jakie macie przemyślenia związane z hulajnogami elektrycznymi? Gdzie powinny jeździć i jak szybko?

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.