Kariera

Daniel Ozon o powodach rezygnacji z udziału w konkursie na prezesa: Leży to w interesie JSW

2019-06-28, Autor: ap

Daniel Ozon, były prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej napisał list do załogi, w którym wyjaśnia powody, dla których zrezygnował z udziału w konkursie na prezesa spółki, mimo wcześniejszego złożenia dokumentów. Twierdzi, że postąpił tak, bo leży to w interesie JSW. Zapowiada jednocześnie kroki prawne wobec osób, które szkalują jego imię.

Jak już pisaliśmy Daniel Ozon (mimo że złożył dokumenty) nie pojawił się na rozmowach kwalifikacyjnych, które Rada Nadzorcza JSW przeprowadzała we wtorek z kandydatami do zarządu spółki. >>>Daniel Ozon na pewno nie zostanie prezesem JSW<<<.

Reklama

Były prezes JSW napisał do załogi list, w którym wyjaśnia powody rezygnacji z ubiegania się o stanowisko szefa spółki. Wspomina, że obejmując pracę w spółce w marcu 2017 roku cieszył się pełnym poparciem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Założył dwa priorytety: podniesienie bezpieczeństwa górników i zapewnienie im godziwego wynagrodzenia. Kiedy to przy współpracy ze związkami zawodowymi się udało skupił się na przygotowaniu spółki na czas kryzysu.

- Podstawowym założeniem mojej pracy było przygotowanie JSW na trudny czas kryzysu rynkowego, który zapewne nastanie. Taka jest specyfika tego przemysłu. Dzisiaj JSW ma bufor bezpieczeństwa w wysokości 1,5 mld zł w Funduszu Stabilizacyjnym, który ma chronić pracowników przed skutkami ewentualnego kryzysu - czytamy w liście Daniela Ozona do pracowników JSW.

Wyjaśnia, że wizja rozwoju spółki nie spodobała się ministrowi. Ten poprzez zmienioną radę nadzorczą podejmował kilka razy próby odwołania Daniela Ozona i innych członków zarządu JSW. Te zagrywki nadwyrężyły zaufanie akcjonariuszy do JSW i obniżyły prestiż spółki. Akcje spółki we wrześniu zeszłego roku zaczęły spadać. Daniel Ozon uznał, że jego dalsze rozmowy z Radą Nadzorczą, z którą kompletnie rozmijał się co do wizji rozwoju nie pomogłyby wyjść JSW na prostą, dlatego zrezygnował.

- Działania podejmowane przez przewodniczącą rady nadzorczej JSW panią Halinę Buk przeciw zarządowi JSW prowadzą do obniżenia prestiżu firmy zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. To przekłada się na ceny akcji, które od września ubiegłego roku drastycznie spadały. Kontynuowanie dyskusji z obecną radą nadzorczą JSW w warunkach diametralnie różnej wizji rozwoju spółki nie tworzy szans na współpracę, a mogłoby zostać poczytane jako prowokowanie eskalacji istniejącego napięcia. Skłania mnie to do wniosku, że w interesie JSW jest, abym odstąpił od udziału w prowadzonym postępowaniu konkursowym na stanowisko prezesa zarządu JSW SA - wyjaśnia Daniel Ozon.

Były szef zarządu odniósł się także do materiału wyemitowanego w TVN Uwaga, który poruszał temat mafii węglowej, działającej na terenie spółki, o której rzekomo prezes wiedział i nic z tym nie zrobił. >>>Z kopalń wyjeżdżają miliony złotych! TVN Uwaga o mafii węglowej JSW<<<

- Natomiast w odniesieniu do materiałów, które pojawiły się w mediach, informuję, że podejmę kroki prawne z powództwa cywilnego wobec osób, które szkalują zarówno moje dobre imię i JSW S.A. - skwitował Daniel Ozon.

Cały list Daniela Ozona do załogi JSW:

List Daniela Ozona do załogi JSW

Czy Waszym zdaniem Daniel Ozon słusznie zrobił wycofując się z konkursu na prezesa JSW?

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Jakich zmian gospodarczych najbardziej oczekujesz od władzy?







Oddanych głosów: 359