Wiadomości

Izabela Kloc (PiS) ośmiesza Sasina. Plan cięć w górnictwie był niepotrzebny, bo nie ma zgody premiera

2020-07-30, Autor: tora

Przygotowany w Ministerstwie Aktywów Państwowych plan drastycznych cięć w górnictwie był niepotrzebny, bo i tak nie zostałby zrealizowany. Póki rządzi Prawo i Sprawiedliwość nie ma mowy o działaniach, które mogłyby zdestabilizować Śląsk – twierdzi Izabela Kloc, posłanka PiS do Parlamentu Europejskiego ze Śląska.

Reklama

Aż ciężko uwierzyć, że polityk PiS zdobył się na tak otwartą krytykę wicepremiera swojego rządu. A jednak. Europosłanka Izabela Kloc zamieściła na swojej stronie internetowej szeroki wpis „Na likwidację górnictwa nie ma zgody premiera Morawieckiego”, w którym dobitnie daje do zrozumienia, że plan cięć w górnictwie przygotowany w MAP był błędem.

„Od dawna w mediach nie było tak gorąco od śląskiej tematyki. Po ujawnieniu szczegółów „górniczego” planu Jacka Sasina, ministra Aktywów Państwowych, rozpętała się burza, która dość szybko ucichła. Zamiast wygaszania górnictwa, zamykania kopalń i obniżania pensji załogom, powołano rządowo-społeczne zespoły robocze i dano im dwa miesiące na opracowanie wyjścia z trudnej sytuacji.

Media ogłosiły sukces związków zawodowych, które zapowiedziały ostry sprzeciw i czwarte powstanie śląskie. Z kolei sami związkowcy podkreślali rolę dziennikarzy, którzy ujawnili i rozpowszechnili ministerialne plany. To tylko część prawdy. Kluczowe znaczenie miało spotkanie wicepremiera Jacka Sasina ze śląskimi parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości, do którego doszło przed rozmowami ze związkowcami w Urzędzie Wojewódzkim. Większość posłów i senatorów dała jasno do zrozumienia, że nie ma ich przyzwolenia na plan likwidacji górnictwa.

Zgody na to absolutnie nie daje także premier Mateusz Morawiecki co powinno uciąć wszelkie spekulacje na temat rzekomych rządowych zakusów na tę branżę." pisze posłanka.

Zapewnia, że ze strony państwa nie ma woli, ani potrzeby likwidowania górnictwa. Zwraca uwagę, że ogólnie w górnictwie nie dzieje się dobrze.

"Bruksela narzuca kolejne obostrzenia, spadają ceny węgla na światowych giełdach, a na dodatek koronawirus najmocniej zaatakował śląskie kopalnie. Trudno w takiej sytuacji o optymizm, ale nie wolno też załamywać rąk, a tym bardziej podejmować pochopnych decyzji. Węgiel ma największy udział w polskim miksie energetycznym i jeszcze długo nic się pod tym względem nie zmieni. Polska nie ma pieniędzy ani możliwości technologicznych, aby od razu przystosować narodową gospodarkę do energetyki odnawialnej. Premier Mateusz Morawiecki mówił o tym podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej i przekonał przywódców unijnych państw."

Izabela Kloc zwraca uwagę, że Polska w ramach wspólnego budżetu oraz planu odbudowy unijnej gospodarki otrzyma około 750 mld złotych.

"Zgodnie z ustaleniami brukselskiego szczytu jedna trzecia tej kwoty musi zostać wydana na cele klimatyczne. Największym wygranym będzie Śląsk, gdzie popłynie główny strumień unijnych pieniędzy, jakie Polska wyda na transformację energetyczną. Mateusz Morawiecki zagwarantował Polsce także własne tempo w dochodzeniu do neutralności klimatycznej. Nie musimy nerwowo czekać na rok 2050.

Dojdziemy do Zielonego Ładu wtedy, kiedy Śląsk będzie na to gotowy."

Kończąc wpis posłanka zapewnia, że będą pokojowe rozmowy dotyczące górnictwa.

Jacka Sasina skrytykowali też dziennikarze, którym zarzucił szerzenie fake newsów w sprawie likwidacji kopalń:

Spodziewaliście się krytyki wicepremiera przez posłankę PiS? 

Co zrobić z górnictwem energetycznym na Śląsku?





Oddanych głosów: 1185

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Co zrobić z górnictwem energetycznym na Śląsku?





Oddanych głosów: 1185