Kariera

Przedsiębiorca oderwany od chorej na raka żony, siłą doprowadzony na przesłuchanie. Chodziło o 9600 zł podatku

2019-11-07, Autor: Tomasz Raudner

Wojciech Wilk, przedsiębiorca z Sosnowca, opiekował się w sylwestra chorą żoną. Rano w sylwestra policja doprowadziła go siłą na przesłuchanie do Urzędu Skarbowego. Czy mówimy o szefie zorganizowanej grupy przestępczej oszukującej skarb państwa na miliony zł? Nie. Mówimy o właścicielu firmy toczącym ze skarbówką spór o 9600 zł podatku.

Reklama

Wojciech Wilk jeszcze w czasach studenckich związał się z branżą medyczną.

Początkowo świadczył usługi serwisowe dla gabinetów stomatologicznych. Po siedmiu latach poznawania branży i zbierania doświadczeń pan Wojciech wraz z żoną zajął się zawodowo wyposażaniem gabinetów stomatologicznych w sprzęt medyczny.

Kontrola Urzędu Skarbowego w firmie

W roku 2016 urząd skarbowy z Sosnowca przeprowadził kontrolę w firmie za rok 2012. Kontrola dotyczyła podatku dochodowego. Inspektor stwierdził, że podatek należny państwu jest zaniżony o blisko 9600 zł, więc Skarb Państwa poniósł ubytek.

Trzy lata czekania na decyzję naczelnika

Biznesmen nie zgodził się z ustaleniami skarbówki. Jednak dopiero po trzech latach naczelnik urzędu skarbowego wydał decyzję, w której nakazał zapłatę podatku dochodowego wyższego od kwoty wskazanej przez przedsiębiorcę w deklaracji. Poszkodowany odwołał się od tej decyzji zaskarżając ją w całości.

- Wtedy rzeczywiście udało się skierować skutecznie pismo, czyli odwołanie od tej decyzji, do Izby Skarbowej. I tam dostawaliśmy co miesiąc pisemka, że nie mogą rozpatrzyć w terminie. Przedłużało się to, aż w pewnym momencie dostaliśmy pismo z urzędu skarbowego z KKS, czyli postępowanie karno-skarbowe. Było to dla mnie zaskoczenie, bo ani się nie ukrywam, ani nie uciekam, żeby mnie ścigać w ten sposób, robić ze mnie przestępcę

– mówi przedsiębiorca.

Postępowanie karno-skarbowe

29 października 2018 roku urząd skarbowy wszczął w sprawie Wojciecha Wilka postępowanie karno-skarbowe. Właściciel firmy został poinformowany, że w związku ze wszczęciem postępowania uległ zawieszeniu bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fzycznych za rok 2012.

Wkrótce potem u żony poszkodowanego rozpoznano nowotwór. Mężczyzna zaopiekował się żoną. W tym trudnym dla nich czasie przedsiębiorca odebrał wezwanie do osobistego stawiennictwa w urzędzie skarbowym w charakterze podejrzanego. Pierwszy termin przesłuchania wyznaczono na początek grudnia 2018 roku. Z uwagi na swoje problemy zdrowotne i chorobę żony przedsiębiorca poprosił o zmianę terminu. Przebywał wówczas na zwolnieniu lekarskim. Organ prośbę uwzględnił. I pismem z 14 grudnia 2018 roku wyznaczył nowy termin – na 20 grudnia. Podatnik nie zdążył nawet odebrać tego pisma, nie znał więc kolejnego terminu przesłuchania i nie stawił się na nie.

- 31 grudnia około godz. 9.00 zapukała do nas policja. Panowie policjanci powiedzieli, że mają zlecenie doprowadzenia mnie przymusowego na przesłuchanie do urzędu skarbowego. Miałem wtedy zwolnienie na opiekę nad żoną. To chyba normalna rzecz. Panowie też nie bardzo wiedzieli, co z tym zrobić. Dzwonili do przełożonego, który im przekazał, że nie zwalnia to z doprowadzenia mnie do przesłuchania. Jak to do mnie dotarło, moja głowa nie wytrzymała. Została wezwana karetka. Katerka mnie zawiozła na OIOM. Panowie policjanci cały czas mi towarzyszyli, więc było bardzo miło

– mówi Wojciech Wilk.

Ze szpitala do urzędu skarbowego

Policjanci poinformowali przedsiębiorcę, że jeżeli nie uda im się doprowadzić go do godz. 14.00 na przesłuchanie, zostanie oficjalnie zatrzymany. Pokrzywdzony wypisał się ze szpitala na własne życzenie i wziął udział w przesłuchaniu. Ze względu na stan zdrowia nie był w stanie udzielić żadnej odpowiedzi. Prosił o wezwanie lekarza, ale urzędnik odmówił. Ten wezwał drugiego urzędnika i odczytał zarzuty. Na tym czynności w US zakończono.

Po Wojciecha Wilka przyjechała chora żona i zawiozła z powrotem do szpitala. Tam po 16 godzinach oczekiwania został przyjęty na badania.

- Pan Andrzej (urzędnik w US - przyp. red.) udzielił mi informacji, że KKS został uruchomiony, żeby się to nie przedawniło. Ale przepraszam, jaki miałem w tym udział? Co miesiąc dostawałem pisma z Izby Skarbowej, że termin jest wydłużany. Już pomijam, że w ogóle nie zostały uwzględnione nasze argumenty dotyczące poświadczenia słuszności tych odliczeń

– mówi przedsiębiorca.

Cytaty i opisy sytuacji pochodzą z filmu opublikowanego na stronie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, który zamieszczamy poniżej:

W lutym sąd uznał przedsiębiorcę winnego zarzucanych mu czynów wymierzając karę 4 tys. zł grzywny i pokrycia kosztów sądowych w wysokości 470 zł.

Naruszenie Konstytucji Biznesu

Historią Wojciecha Wilka zainteresował się Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, który dopatrzył się tu naruszenia Konstycji Biznesu.

Konstytucja Biznesu mówi m.in. że „przedsiębiorca może prowadzić biznes w sposób wolny, jeśli nie łamie wskazanych wyraźnie w prawie zakazów lub ograniczeń; przedsiębiorca nie musi udowadniać swojej uczciwości, wątpliwości co do okoliczności konkretnej sprawy będą rozstrzygane na korzyść przedsiębiorcy; niejasne przepisy będą rozstrzygane na korzyść przedsiębiorców.”

W tym konkretnym przypadku według Adama Abramowicza doszło do nadużycia Kodeksu Karno-Skarbowego przez urzędnika wobec przedsiębiorcy z Sosnowca.

- Użyto KKS dla zawieszenia biegu przedawnienia. Ministerstwo Finansów jest przeciwne takim praktykom. MF przekazuje to niżej, a urzędnicy dalej to stosują

– mówi Adam Abramowicz.

W ślad za swoją oceną sytuacji Rzecznik MŚP wystąpił o ukaranie w trybie dyscyplinarnym urzędnika odpowiedzialnego za przypadek p. Wilka. - Rzecznik dyscypliny nie zobaczył naruszenia Konstytucji Biznesu i odmówił dalszego ciągu – mówi Adam Abramowicz.

Nie udało się więc nic wskórać. Zresztą Rzecznik MŚP mówi, że sytuacje, w których udaje się doprowadzić do ukarania urzędnika są marginale. Adam Abramowicz mówi o tym wprost w wywiadzie, którego udzielił ŚląskiemuBiznesowi.pl podczas niedawnego 9. Europejskiego Kongresu MŚP.

Nawiasem mówiąc to rzecznik namówił Wojciecha Wilka do opowiedzenia swojej historii przed kamerą. Film wyemitowany został podczas Rady Przedsiębiorców odbywającej się podczas Kongresu MŚP w Katowicach. Materiał oglądali m.in. naczelnicy urzędów skarbowych. Komentując film Adam Abramowicz apelował do nich aby urzędnicy „podejmując decyzje przepuszczali je przez filtr” zasad Konstytucji Biznesu.

Co na to administracja skarbowa?

O odniesienie się do informacji przedsiębiorcy i rzecznika MŚP zwróciliśmy się do Izby Administracji Skarbowej w Katowicach. Odpowiedzi udzielił Michał Kasprzak, rzecznik prasowy Izby.

Tomasz Raudner, ŚląskiBiznes.pl: Dlaczego dopiero po trzech latach od kontroli, jak twierdzi przedsiębiorca, naczelnik US w Sosnowcu wydał decyzję o nakazie zapłaty podatku?

Michał Kasprzak: Zdarza się, że naruszenia norm przepisów prawa podatkowego są ujawniane nie od razu, ale z pewnym opóźnieniem. Może to wynikać z tego, że informacje o okolicznościach, które mogą budzić wątpliwości co do prawidłowości złożonego zeznania podatkowego, trafiają do urzędu z pewnym opóźnieniem. To natomiast powoduje, że kolejne czynności urzędu zmierzające do weryfikacji zeznania podatkowego – czynności sprawdzające, kontrola podatkowa, postępowania podatkowego - podejmowane są na dwa lata lub rok przed upływem biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Z tego też powodu przepisy prawa przewidują rozwiązania prawne pozwalające na przerwanie lub zawieszenie biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego.

Natomiast w sprawie, o której pan pisze, nie miała miejsce taka sytuacja, że decyzję urzędu skarbowego wydano trzy lata po przeprowadzonej kontroli. Okres czasu pomiędzy zakończeniem kontroli podatkowej, a wydaniem decyzji przez urząd skarbowy w tej sprawie, to półtora roku. Takie sytuacje nie są niezwykłe z uwagi m.in. na konieczność zbierania materiału dowodowego w toku sprawy, toczące się równolegle postępowania, doręczanie pism w trakcie postępowania podatkowego oraz inne czynności / postępowania, które obsługują pracownicy urzędu. Niemniej jednak dążymy do tego, aby czas trwania postepowań był krótszy.

Jak to się stało, że podatnik odwołujący się od decyzji naczelnika US w Sosnowcu do Izby Administracji Skarbowej zamiast liczyć na rozpatrzenie swojej sprawy otrzymuje pisma o braku możliwości rozpatrzenia sprawy, a kończy się to tym, że wszczyna się wobec podatnika postępowanie karno-skarbowe jako wybieg, by zawiesić bieg przedawnienia sprawy?

Ordynacja podatkowa – tj. ustawa regulująca procedurę w toku postępowania podatkowego – wyznacza instrukcyjne terminy dla załatwiania spraw – w tym dla wydania decyzji przez organ I instancji (np. naczelnika urzędu skarbowego) oraz organ II instancji (np.: dyrektora izby administracji skarbowej). Jeżeli w toku postępowania prowadzone są dodatkowego czynności niezbędne dla wyjaśnienia sprawy, to terminy te mogą zostać wydłużone – także kilkukrotnie. O każdej zmianie wyznaczonego terminu do załatwienia sprawy podatnik jest informowany przez organ (tj. np. naczelnika urzędu skarbowego lub dyrektora izby administracji skarbowej). W takim piśmie podatnik otrzymuje informacje, że sprawa nie może zostać załatwiona w ustawowym lub wyznaczonym terminie oraz o tym kiedy sprawa zostanie załatwiona.

Zachowania podatników polegające na naruszeniu norm prawa podatkowego są penalizowane przepisami Kodeksu karnego skarbowego. Postępowanie w sprawach o przestępstwa skarbowe i wykroczenia skarbowe prowadzone są z kolei w oparciu o przepisy Kodeksu postępowania karnego.

Prawo karne skarbowe jest ściśle powiązane z prawem podatkowym i często ustalenia prawne w toku postępowania podatkowego „przeistaczają się” w kwestie faktyczne w toku postępowania karnego skarbowego, jednakże co do zasady postępowanie karne skarbowe jest postępowaniem niezależnym od postępowania podatkowego.

Do wszczęcia postępowania karnego skarbowego konieczne jest uzasadnione podejrzenie popełnienia wykroczenia skarbowego lub przestępstwa skarbowego. Postanowienie o wszczęciu postępowania przygotowawczego wydaje się tylko wtedy, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. Zatem działanie takie podyktowane jest wystąpieniem kodeksowych przesłanek obligujących do wszczęcia postępowania i musi znajdować oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym, świadczącym o naruszeniu przepisów prawa podatkowego.

Inaczej mówiąc, jeżeli Urząd Skarbowy – jako finansowy organ postępowania przygotowawczego posiada informację o jakimś zdarzeniu, które w jego subiektywnym przekonaniu wskazuje na możliwość popełnienia czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa skarbowego, to jest on prawnie zobowiązany do wszczęcia postępowania przygotowawczego.

Kolejny wątek wart wyjaśnienia - wyznacza się podatnikowi (już podejrzanemu) terminy przesłuchań, których z uwagi na chorobę żony i własne kłopoty zdrowotne nie jest w stanie dotrzymać, w efekcie czego wysyła się na niego policję, by przymusem doprowadzić do US na przesłuchanie.

W ramach dochodzenia finansowy organ postępowania przygotowawczego ma możliwość stosowania wszelkich dostępnych środków przewidzianych przez prawo karne skarbowe (min. wzywanie sprawcy do stawiennictwa w charakterze podejrzanego z pouczeniem o negatywnych konsekwencjach nie zastosowania się do takiego wezwania, możliwość występowania z wnioskiem do prokuratora o przymusowe doprowadzenie podejrzanego).

W sytuacji gdy mimo prawidłowego doręczenie wezwania podejrzany nie stawia się, mając na uwadze różnorakie sytuacje życiowe podejmowane są często próby kontaktu telefonicznego i ustalenia terminu, w którym taka osoba może się stawić. Następne w oparciu o takie ustalenia często wysyłane jest kolejne wezwanie. W sytuacji gdy na takie wyzwanie podatnik nie stawia się w urzędzie albo nie usprawiedliwia prawidłowo niestawiennictwa może pojawić się konieczność skorzystania z takich środków jak przymusowe doprowadzenie (tj. wystąpienie przez naczelnika urzędu skarbowego do prokuratora z wnioskiem o przymusowe doprowadzenie).

Warto przy tym pamiętać, że warunki i tryb usprawiedliwiania niestawiennictwa na wezwania w postępowaniu karnym skarbowy z powodu choroby podejrzanego określa ustawa o lekarzu sądowym wraz z wydanym na jej podstawie rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości. Usprawiedliwiona nieobecność z powodu choroby wymaga zatem przedstawienia zaświadczenia, wystawionego przez uprawnionego lekarza sądowego potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie lub zawiadomienie organu prowadzącego.

Innymi słowy gdyby taka prawidłowo wezwana osoba stawiła się w urzędzie skarbowym lub przedstawiła w urzędzie skarbowym odpowiednie zaświadczenie lekarskie, to nie byłoby konieczności korzystania z przymusowego doprowadzenia.

Zdaniem Rzecznika MŚP doszło do nadużycia przez urzędnika skarbowego Kodeksu Karno-Skarbowego. Rzecznik wnioskował o ukaranie dyscyplinarne urzędnika. Proszę wyjaśnić powody, dla których nie doszło do ukarania urzędnika.

Odnosząc się do kwestii konsekwencji dyscyplinarnych wobec urzędnika pamiętać należy, że postępowanie dyscyplinarne w służbie cywilnej poprzedzone jest toczącym się wobec konkretnej osoby postępowaniem wyjaśniającym. Postępowanie to ma na celu szczegółowe wyjaśnienie sprawy i ustalenie, czy przez wskazaną osobę został popełniony czyn stanowiący naruszenie obowiązków członka korpusu służby cywilnej.

W sprawie, o którą pan pyta, w wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego nie potwierdziły się zarzuty podniesione przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców dotyczące nadużycia przez pracownika urzędu skarbowego przepisów kodeksu karnego skarbowego. Tym samym postępowanie wyjaśniające prowadzone wobec pracownika zostało umorzone.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 15

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~bizneswomen 2019-11-07 22:57:12

    Straszna historia. Czasem warto drugiego człowieka potraktować wyłącznie jak.. człowieka. Ale tak to jest w Polsce. Płotki obrywają, a rekiny swobodnie pływają w ciepłych wodach :)

    5 0
  • ~Tadeusz Bator 2019-11-08 02:01:55

    A może by tak powołać specjalne brygady które by ręcznie tlumaczyly takim urzędnikom

    6 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.