Wiadomości

Węgiel po 3000 zł za tonę. Sprzedawcy chcą zerowego VAT. Prezes PGG: To nieuczciwe

2022-05-13, Autor: Tomasz Raudner

Cena węgla w sezonie grzewczym spokojnie przekroczy 3000 zł za tonę, a na rynku zabraknie 11 mln ton surowca – przewidują sprzedawcy węgla oceniając skutki embarga na rosyjski surowiec. Postulują m.in. wprowadzenie zerowego VAT na węgiel. Prezes PGG uważa, że byłoby to nieuczciwe rozwiązanie. Sugeruje też ostrożne podchodzenie do prognoz o dramatycznym braku węgla.

Reklama

Niemal katastroficzny scenariusz dotyczący węgla w Polsce wieszczy Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla. Jest on pokłosiem dekarbonizacji trwającej od dekad w Europie oraz embarga na węgiel z Rosji, którym uzupełniano niedobory surowca w Polsce. Węgiel rosyjski stanowił 80 proc. importu do Polski. Importerzy wybierali ten produkt z uwagi na niską cenę, relatywnie niskie koszty logistyki i jakość dopasowana do potrzeb polskiego rynku.

„Odcięcie tego węgla z dnia na dzień, jakkolwiek słuszne, rodzi w perspektywie pozostałej części roku trzy zasadnicze problemy, na które chcielibyśmy zwrócić uwagę Pana Premiera:
• brak ok 11 milionów ton węgla,
• potencjał do ogromnych wzrostów cen węgla,
• brak odpowiedniej jakości węgla dla sektora komunalno-bytowego w wystarczającej ilości.” pisze Izba w liście do premiera Mateusza Morawieckiego.

Pod listem podpisali się Łukasz Horbacz, Prezes Zarządu Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla oraz Zbigniew Krupski, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Federacja Autoryzowanych Sprzedawców PGG. 

Tak sprzedawcy wyliczają dlaczego zabraknie 11 mln ton węgla

Sprzedawcy podają, że brakujące ilości węgla szacują porównując sytuację do roku 2021.

„W rok 2021 weszliśmy z gigantycznymi zapasami 5 mln ton w energetyce i górnictwie, w ciągu roku do kraju zaimportowano 10 mln ton, a dla zbalansowania rynku na koniec roku naszym zdaniem brakło około 2 mln ton. To daje łączne zapotrzebowanie na poziomie 17 mln ton ponad roczną krajową produkcję.

Spójrzmy teraz na rok 2022, w który branża weszła praktycznie bez zapasów. Szczerze kibicujemy krajowym producentom węgla, jednak nie sądzimy, aby wydobycie do końca 2022 roku miało być dużo wyższe niż w roku poprzednim. Znaczący wzrost produkcji wymagałby miliardowych inwestycji i co najmniej kilkunastu miesięcy, by zobaczyć ich pierwsze efekty.” czytamy w liście do premiera.

Izba wskazuje że już w I kwartale podaż węgla krajowego dla sektora komunalno-bytowego była na zatrważająco niskim poziomie. Jeśli chodzi o węgiel z zewnątrz, od początku roku do 15 kwietnia zaimportowano ok. 2 mln ton.

„Po wprowadzeniu embarga na węgiel z Rosji, drogą kolejową mogłyby wjechać znaczące ilości węgla z Kazachstanu, jednakże rynek już się spodziewa, że Rosjanie w ramach odwetu za embargo zablokują tranzyt węgla z Kazachstanu już w maju. Zostają porty. Maksymalna przepustowość portów według naszej najlepszej wiedzy to 8 mln ton węgla na rok, lecz jeden kwartał już minął co daje już tylko 6 mln ton. Realistycznie, biorąc pod uwagę konkurencję o szlaki wodne z innymi surowcami, myślimy, że można zakładać ok. 4 mln ton przepustowości do końca roku. Razem daje to podaż ponad roczną produkcję krajową na poziomie 6 mln ton. Przy założeniu niezmienionego popytu daje to niemożliwy do uzupełnienia brak na poziomie 11 mln ton. Piszemy niemożliwy, gdyż musiałby on być uzupełniony drogą kolejową z południa lub zachodu (to nierealne) lub drogą lotniczą (to jeszcze bardziej nierealne). Jak na złość, zapotrzebowanie na węgiel może być wyższe niż dotychczas. Biorąc pod uwagę relatywną atrakcyjność cenową węgla w stosunku do gazu w energetyce i oczekiwania większego niż w roku ubiegłym eksportu energii elektrycznej luka ta może być jeszcze większa.” czytamy w liście.

Z deficytu 11 mln ton sześć przypadnie na energetykę, a pięć na sektor komunalno-bytowy, czyli domowe piece, ciepłownie osiedlowe, itd. Wg Izby o ile sześć mln to zaledwie ok. 20 % zużycia energetyki, o tyle w sektorze komunalno-bytowym pięć mln ton to niebagatelne 40% całego rynku.

Cena węgla w sezonie grzewczym przekroczy 3000 zł/t

„Niedobór będzie odczuwalny jak nigdy dotąd. Końcówka zeszłego roku, w której naszym zdaniem dla zbalansowania się podaży z popytem brakło 2mln ton węgla, pokazała jakie mogą być tego efekty – przy wysoce nieelastycznej krzywej podaży, detaliczne ceny węgla wzrosły w krótkim czasie o około 100% z poziomu 700-900 zł/t na wiosnę do 1200 – 1800 zł na koniec roku. W tym roku zabraknie 11 mln ton, z czego 5 mln ton to brak w samym tylko sektorze komunalno-bytowym. Lokalne ciepłownie mogą zostać bez miałów, a dla odbiorców indywidualnych na pewno zabraknie węgla opałowego.

Uważamy, że przy tak ekstremalnej przewadze popytu nad podażą ceny, które już w tym momencie oscylują wokół 2200 brutto za tonę w portach, w sezonie grzewczym spokojnie mogą przekroczyć poziom 3000 brutto.” ostrzegają sprzedawcy węgla.

Sprzedawcy węgla: Niższe ceny krajowych producentów nie mają większego wpływu na ceny węgla na składach, bo polskiego surowca jest tam mało

Izba docenia, że krajowi producenci starają się utrzymywać ceny „na znacząco niższym od importu poziomie”, ale dodaje, że podaż węgla krajowego jest tak mała, że „pozostaje bez większego wpływu na średnie ceny rynkowe.”

Handlowcy wskazują, że nawet jeżeli do sektora komunalno-bytowego trafi jakaś część węgla z importu – będzie on gorszej niż węgiel rosyjski jakości: z USA – zasiarczony, z RPA – wysokopopiołowy, z Indonezji – za miękki, z Australii – tam są węgle o szeroki spektrum parametrów, ale koszty frachtu z Australii są bardzo wysokie. Pozostaje więc Kolumbia – tam węgiel już kupują traderzy z całej Europy licytując coraz to wyższe ceny.

„Branża węglowego ogrzewnictwa indywidualnego poczyniła w ostatnich latach znaczące postępy w walce ze smogiem: wyeliminowano z rynku muły, floty, węgiel brunatny. Z roku na rok przybywa kotłów na ekogroszek w standardzie ecodesign. Jakość powietrza stopniowo się poprawia. Szkoda byłoby to zaprzepaścić. Ze względu na uwarunkowania rynkowe spora część użytkowników będzie spalać węgiel o parametrach gorszych niż dotychczas, pozostali wrócą do palenia czym popadnie. Znów śmieci będą segregowane na palne i niepalne, a te palne na takie które można spalać za dnia i takie które można spalać nocą. Ubóstwo energetyczne, które wśród ogrzewających się indywidualnie węglem zwykle należało do najwyższych będzie bić wszelkie rekordy.”

Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla do premiera: Obniżyć VAT na węgiel do zera

Izba zgłasza premierowi dwie propozycje zmniejszenia wymienionych problemów. Pierwsza to obniżenie do zera stawki VAT na węgiel co najmniej do końca roku. Sprzedawcy węgla przypominają, że wnioskowali już o to bezskutecznie przy okazji wprowadzania Tarczy Antyinflacyjnej. A zwracają uwagę, że przy cenie węgla na poziomie 2500 zł brutto VAT to niemal 500 zł.

Polski węgiel dla klientów indywidualnych, importowany dla energetyki

Druga propozycja polega na przekierowaniu szerszego strumienia wysokojakościowych, tańszych krajowych węgli opałowych do sektora komunalno-bytowego poprzez sieci dealerskie.

„Gorsze jakościowo węgle importowane mogłyby trafić do energetyki, która jest dużo lepiej przygotowana do spalania tego typu paliw w sposób bezpieczny dla zdrowia ludzkiego i środowiska.”

Izba: Rząd lepiej potraktował rosyjskich oligarchów, niż polskich sprzedawców węgla

Izba w liście do Morawieckiego zwraca uwagę na jeszcze jeden skutek specustawy o embargu. Mianowicie przepis nakłada, co zrozumiałe, na importerów szereg obowiązków dokumentacyjnych, których celem jest, zagwarantowanie szczelności granicy. Ale ustawa uderzyła też w firmy handlujące wyłącznie węglem krajowym, co sparaliżowało rynek.

„Wiele firm wstrzymało sprzedaż ze względu na konieczność dostosowania systemów magazynowo-sprzedażowych do nowych wymagań, co niesie za sobą realne straty. Także proces dostosowania się rynku do nowych procedur jest bardzo kosztowny. To wszystko dodatkowo przełoży się na wzrost cen węgla.”

Sprzedawcy dzielą się przy tym gorzką refleksją. Uważają, że jako branża zostali gorzej potraktowani niż rosyjscy oligarchowie. Im dano niemal dwa miesiące na ucieczkę z majątkami z Polski. Tymczasem krajowi przedsiębiorcy mieli tylko świąteczny weekend na dostosowanie się do nowych przepisów.

„Padają zarzuty, że to na przedsiębiorców zrzuca się obowiązki służb celnych, które mają kontrolować granicę. Tu też mamy propozycję rozwiązania: wystarczyłoby ograniczyć Oświadczenie przedsiębiorcy do stwierdzenia dotyczące pochodzenia węgla do fraz „Węgiel nie objęty embargiem wynikającym z Ustawy z dnia 13 kwietnia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego”. Dalej, w toku kontroli niech przedsiębiorca wykazuje organom kontrolnym pochodzenie oferowanego towaru.”

Tomasz Rogala, PGG: Ostrożnie z prognozami o potężnych brakach węgla, to napędza popyt i wzrost cen

Z informacjami i tezami sprzedawców węgla polemizuje Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej. W wywiadzie, którego udzielił w Radiu Piekary zasugerował, aby ostrożnie podchodzić do informacji o braku 11 mln ton węgla.

- Musimy sprawdzić, na ile ten niedobór wynika z rzeczywistego braku pokrycia, a na ile jest wywoływany różnego rodzaju artykułami i oświadczeniami – powiedział uzasadniając, że rozpowszechnianie informacji o grożących nam dramatycznych brakach węgla „z reguły generują wzmożony popyt, a co za tym idzie - wyższą cenę”.

Prezes PGG zgodził się z opinią, że embargo na rosyjski węgiel może wywoływać braki surowca. Stwierdził jednak, że niedobory będą uzupełniane zarówno zwiększaniem krajowej produkcji, jak i importem z innych kierunków.

Prezes PGG: Marże sprzedawców węgla większe, niż podatki w cenie węgla

Prezes odniósł się też do postulatu sprzedawców zwolnienia węgla z podatku VAT. Jego zdaniem w cenie węgla u pośredników elementem bardziej znaczącym od podatku są marże.

- Tu można zadziałać, żeby odciążyć konsumenta - powiedział prezes.

Gość Radia Piekary zauważył, że „obniżka VAT-u przy jednoczesnym zachowaniu wielkości marży byłaby nieuczciwa.” Dodał, że obecnie PGG S.A. sprzedaje węgiel opałowy za ok. 1000 zł za tonę, podczas gdy w składach opałowych jest to nawet 2,5 tys. zł.

Tomasz Rogala: PGG skieruje więcej węgla dla indywidualnych odbiorców

Odnośnie postulatu o zwiększeniu sprzedaży węgla odbiorcom indywidualnym, prezes PGG powiedział, że już teraz połowa dziennej produkcji Polskiej Grupy Górniczej trafia do takiej klienteli, a proporcja na korzyść odbiorców indywidualnych będzie rosła.

PGG zwiększy wydobycie w latach 2022 - 2023, mimo umowy społecznej wymagającej redukcję mocy produkcyjnych

Prezes PGG S.A. zapewnił również w wywiadzie, że choć spółka na mocy umowy społecznej redukuje zdolności produkcyjne, ale jednak, w związku z sytuacją na rynku, w latach 2022 – 2023 zamierza zwiększyć produkcję. Planowany na ten rok wzrost wynosi około 600 - 700 tys. ton. Tomasz Rogala dał jednocześnie do zrozumienia, że wydobycia nie da się zwiększyć z dnia na dzień.

- Przygotowanie nowych ścian jest procesem czasochłonnym i kosztownym. Udostępnienie ściany wydobywczej na ok. 800 tys. t węgla trwa ok. półtora roku i kosztuje ok. 200 mln zł – powiedział w wywiadzie.

PGG zamierza zbudować instalacje do produkcji błękitnego węgla w kopalniach Chwałowice i Ziemowit

Tomasz Rogala podzielił się jednocześnie informacjami o innych inwestycjach. Spółka jest w trakcie przygotowań do budowy instalacji do produkcji tzw. błękitnego węgla, czyli niskoemisyjnego paliwa węglowego, prawdopodobnie w kopalniach Chwałowice i Ziemowit. Jedna instalacja kosztuje około 200 mln zł. Połowę nakładów mógłby pokryć NFOŚiGW.

- Przystępujemy już do rozmów z NFOŚiGW co do dalszych etapów tego przedsięwzięcia – powiedział prezes w Radiu Piekary. Budowa instalacji do produkcji błękitnego węgla - jak ocenił Tomasz Rogala - mogłaby rozpocząć się w 2023 r. i potrwać około 1-1,5 roku.

Oceń publikację: + 1 + 22 - 1 - 42

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~Piotr Wajner 2022-05-13
    13:01:06

    9 91

    niech skarb panstwa uwolni wiecej wegla z naszych kopaln a nie zaslaniaja sie wszedzie wojna embargami mamy moce przerobowa a kazali zmiejszyc wydobycie zwiekszyc mozliwosci zakupu dla fizycznych obiorcow a nie ograniczac sprzedaz a w sklepie pgg nie mozna sie dostac do kupna wegla bo tylko jest godzine otwrty sklep dobre jest to ze jest ograniczenie na rodzine 5 ton na rok to jest dobre

  • ~Lukasz Horbacz 2022-05-14
    22:08:48

    1 0

    To braknie tego węgla czy nie braknie? https://businessinsider.com.pl/gospodarka/w-polsce-zabraknie-8-mln-ton-wegla-po-nalozeniu-embarga-na-rosje/l89ckgp

  • ~Eugeniusz Jankowski 2022-05-16
    15:47:41

    22 1

    Mamy taką sytuację bo sprzedawca chce więcej zarobić od producenta

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy uważasz Koleje Śląskie za dobrego przewoźnika?






Oddanych głosów: 84

Prezentacje firm