Wiadomości

Nowa kopalnia w Rybniku? Mieszkańcy, posłowie są przeciwni. Minister "umywa ręce". Dziś debata w sejmie

2019-07-03, Autor: Bartłomiej Furmanowicz, tora

W Rybniku, jednym z najbardziej zanieczyszczonych przez smog miast w Polsce prywatna firma chce budować kopalnię węgla. Surowiec ma być pozyskiwany odkrywkowo, metodą na zawał. Mieszkańcy, władze miasta, a także parlamentarzyści obawiają się degradacji środowiska i zgodnie protestują. Dziś w tej sprawie debatowała komisja sejmowa. Brał w niej udział też wiceminister energii, do którego kompetencji należy wydanie koncesji na wydobycie.

Budowa kopalni „Paruszowiec” jest jednym z głównych tematów dzisiejszej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Wspólnym głosem przeciwko temu zakładowi mówią posłowie Marek Krząkała i Krzysztof Gadowski (PO) oraz Grzegorz Janik (PiS).

Reklama

Minister energii umywa ręce

Tymczasem minister energii „umywa ręce” w tej sprawie. Jak bowiem stwierdził na samym wstępie wiceminister, kwestia budowy kopalni przez prywatnego inwestora jest poza kompetencjami ministerstwa. - Minister energii udziela koncesji na wydobycie poprzez ministra środowiska. Jak na razie taki wniosek do nas nie wpłynął – usłyszeli posłowie komisji.

Kopalnia zdegraduje środowisko w Rybniku?

Kopalnię chce budować spółka Bapro z Dąbrowy Górniczej. Firma chce eksploatować złoże Paruszowiec powierzchniowo, metodą na zawał, a węgiel transportować taśmociągiem do elektrowni Rybnik. Planom sprzeciwiają się tysiące mieszkańców Rybnika, także władze miasta czy parlamentarzyści obawiający się degradacji środowiska. Szeroko o sprawie pisze portal rybnik.com.pl.

Pierwszy raz spółka podzieliła się swoimi planami w 2016 roku. Były protesty, kiedy jednak firma nie kontynuowała tematu, ten ucichł. Rozgorzał na nowo w kwietniu, kiedy na stronie Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach pojawiło się obwieszczenie. Zawiadamia w nim, że „na wniosek BAPRO sp. z.o.o z siedzibą w Dąbrowie Górniczej przy ul. Perla 10 toczy się postępowanie o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na udostępnianiu i wydobywaniu węgla kamiennego ze złoża „Paruszowiec”, zlokalizowanego na terenie miasta i gminy Rybnik i gminy Czerwionka-Leszczyny”.

Marek Budziński, prezes zarządu Bapro Sp. z o. o. zdaje sobie sprawę, że inwestycja nie spotyka się z optymizmem rybniczan. - Niezadowolenie grupy mieszkańców Rybnika związane z planami wydobycia węgla ze złoża Paruszowiec jest dla nas w pełni zrozumiałe, ponieważ jest to emocja powstała wobec naszych uprzednich planów z 2016 r. – mówi.

Co się zatem zmieniło w stosunku do poprzednich planów inwestycji z 2016 roku? - Przede wszystkim zrezygnowaliśmy z budowy dodatkowego źródła energii oraz częściowo ograniczyliśmy prognozowane oddziaływania eksploatacji podziemnej na powierzchnię. Zniwelowaliśmy w ten sposób najpoważniejszy niepożądany efekt w postaci dodatkowej emisji do atmosfery oraz ograniczyliśmy zakres występowania szkód w obiektach przemysłowych i mieszkalnych – wylicza Marek Budziński spodziewając się uspokojenia nastrojów. O tym jednak w Rybniku nie ma mowy.

List intencyjny z elektrownią PGE w Rybniku

Wróćmy w tym miejscu do dzisiejszego posiedzenia komisji w sejmie. Otóż wyszło na jaw, że Bapro jest już po rozmowach z PGE - właścicielem rybnickiej elektrowni i sprawa budowy kopalni może być bardziej zaawansowana, niż wydawałoby się mieszkańcom, czy władzom miasta. Ryszard Wasiłek, wiceprezes zarządu PGE stwierdził wprost, że spółka jest zainteresowana, by pozyskiwać węgiel z różnych źródeł. - Jeżeli powstałaby kopalnia, to w naszej ocenie pozyskanie go dla elektrowni w Rybniku byłoby opłacalne. Prowadzimy rozmowy ze spółką Bapro. Zaproponowała nam list intencyjny, którego jeszcze nie podpisaliśmy. Dla mnie ważne są względy ekonomiczne – tłumaczył.

Słowa przedstawiciela PGE zdziwiły posła Marka Krząkałę, zwłaszcza, że wg planów Bapro kopalnia „Paruszowiec” miałaby zacząć działać w 2026 roku. Do tego czasu elektrownia ma wygaszać bloki. - Rybnik przoduje w niechlubnych rankingach smogu. Spółka nie uwzględnia tego, że dołoży się do zanieczyszczenia. Mieszkańcom funduje się dodatkowe zanieczyszczenie. Śmiertelność z powodu smogu to największy problem – przekonywał.

Posłowie PO i PiS jednym głosem przeciwko kopalni

Poseł z Rybnika zaapelował do ministra środowiska, by pochylić się nad tematem. Poparł go poseł Grzegorz Janik. - Trudno nie zgodzić się z tym, co mówi poseł Krząkała – dodał, po czym zwrócił się do prezesa PGE.

- Dobrze, że pan powiedział o liście intencyjnym. Jakbyście go od razu podpisali, to byłaby zła informacja dla mieszkańców Rybnika. To dałoby inwestorom paliwo do dalszego dążenia do powstania kopalni. Rozumiem, że w waszym interesie jest kupno taniego węgla, ale są też koszty społeczne – zauważył Grzegorz Janik.

Z kolei poseł Krzysztof Gadowski dopytywał się, czy Polska Grupa Górniczka sprawdzała możliwość wydobywania węgla ze złoża „Paruszowiec”. - Czy te złoża nie nadają się do wydobycia? - zapytał. Prezesowi PGE zadał natomiast pytanie, który węgiel jest droższy – polski czy z importu?

Ryszard Wasiłek sprostował, że PGE przymierza się do wygaszenia w rybnickiej elektrowni bloku 1 i 2. Pozostałe mają nadal działać. - Nie mogę wypowiadać się za spółkę Bapro i ich raportu. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że będzie potrzebny węgiel kamienny. Elektrownia przynosi zyski, jej zakup od EDF nie generuje strat.

30 tysięcy ludzi przeciwko kopalni

Poseł Gadowski nie krył rozżalenia przebiegiem spotkania. - Mieszkańcy Rybnika mówią „nie” kopalni „Paruszowiec”, a pan minister energii umywa ręce. Proszę to uczciwe powiedzieć mieszkańcom – zwrócił się. Zaprosił też do Rybnika premiera Mateusza Morawieckiego. - Skoro pan premier Morawiecki mówi, że słucha ludzi, to zapraszamy do Rybnika. Tam szykuje się już 30 tys. ludzi, którzy są przeciwko nowej kopalni. Musicie ludziom powiedzieć prawdę prosto w oczy, czy rząd jest za budową kopalni - oznajmił. 

Na sali był obecny przedstawiciel ministra środowiska, ale w ogóle nie podejmował tematu budowy kopalni „Paruszowiec”. Mówił za to dużo o smogu w Rybniku.

Na posiedzeniu nie było zaproszonego prezydenta Rybnika, co wytknął przewodniczący komisji. - Widocznie nie chciał przyjechać - stwierdził. W obronę Piotra Kuczerę wziął poseł Marek Krząkała. - To nieprawda, że prezydent Rybnika nie chciał przyjechać - odparł. Został jednak zagłuszony przez przewodniczącego.

Czy Waszym zdaniem na Śląsku powinny powstawać nowe kopalnie?

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy uważasz, że premia dla pracowników JSW to próba uciszenia związków zawodowych?




Oddanych głosów: 195