Wiadomości

Śląsk traci miliardy! Kohut: premier przehandlował Śląsk za praworządność

2020-07-21, Autor: Tomasz Raudner

Polska zyska 174 mld euro w nowym budżecie i na walkę ze skutkami COVID-19 – rząd trąbi o historycznym sukcesie. Opozycja uważa, że to klęska. A województwo śląskie straci miliardy euro na transformację energetyczną. Europoseł Łukasz Kohut mówi wprost, że premier przehandlował Śląsk za kwestie praworządności.

Reklama

Polska otrzyma blisko 139,4 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pomocy zwrotnej dla Polski(w cenach bieżących) w ramach Wieloletnich Ram Finansowych i Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy. Rząd donosi, że są to pieniądze, które pozwolą odbudować i umocnić polską gospodarkę po pandemii koronawirusa, a także zrealizować unijne cele w latach 2021-2027.

„Aktywne zaangażowanie premiera Mateusza Morawieckiego w tych niezwykle trudnych i długich negocjacjach doprowadziło do przyjęcia największego w historii UE pakietu budżetowego. Oznacza to potężny zastrzyk inwestycyjny dla całej Europy, niezbędny dla szybkiej odbudowy gospodarek po kryzysie. Polska wywalczyła znaczące środki z polityki spójności, wspólnej polityki rolnej i zapewniła sobie dostęp do środków na sprawiedliwą transformację klimatyczną” czytamy w oficjalnym serwisie premiera.

Politycy rządzący chwalą się, że wypłata unijnych pieniędzy nie będzie powiązana z kwestią praworządności. Nie od dziś wiadomo, że Komisja Europejska zarzuca Polsce łamanie praworządności – chodzi m.in. o kwestie sądownictwa.

Na stole negocjacyjnym leżała wpierw radykalna propozycja uzależnienia wypłaty środków od przestrzegania procedur praworządności przez państwa członkowskie. Potem, w trakcie negocjacji ta kwestia została rozmyta. W polityce nie ma jednak niczego za darmo. Łukasz Kohut twierdzi, że KE zgodziła się poluzować sprawy praworządności, a ceną, jaką zapłacił premier Morawiecki była rezygnacja z części pieniędzy na transformację energetyczną.

Premier ze Śląska nie zdał egzaminu

- Na chwilę obecną straciliśmy około 5 mld euro na poprawę klimatu, wymianę kopciuchów, transformację gospodarki. Premier z Katowic nie stanął na wysokości zadania – mówi nam europoseł ze Śląska.

Praworządność wróci

Jednak tak szeroko przedstawiana jako sukces kwestia braku powiązania praworządności z wypłatą pieniędzy wcale nie jest tak oczywista.

- Pierwsza propozycja Charlesa Michela, szefa Rady Europejskiej była trochę ostrzejsza. Ale nie powiedziałbym, żeby druga była rozwodniona. Wszystkim zależało, żeby ten szczyt się jak najszybciej zakończył, dlatego, że pieniądze muszą spłynąć, zwłaszcza na południe, do Hiszpanii, Włoch, tam jest największa potrzeba i po prostu kwestię praworządności przesunięto w czasie. Na pewno na najbliższym szczycie Rady Europejskiej, czyli w grudniu znowu będzie temat praworządności. A wiadomo, że PiS szykuje się do kolejnych ataków na samorząd, na tzw. repolonizację mediów, itd., więc osiągnięto doraźnie jeden krok wstecz kosztem regionu śląskiego – mówi Łukasz Kohut.

3 miliardy zamiast 10

Zauważa, że Komisja Przemysłu, Badań Naukowych, Energii PE, której jest członkiem, wynegocjowała ponad podziałami wysokość Funduszu Sprawiedliwej Transformacji na ponad 44 mld euro, jednak realnie mówiło się o 37,5 mld euro. Z tej puli do Polski miało trafić 8-10 mld euro. Ale podczas negocjacji ścięto ten budżet do ledwie 17,5 mld euro. Kohut wskazuje, że ponieważ Polska nie podpisała deklaracji o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 roku, jako jedyny członek UE, to z okrojonego budżetu będzie mogła pozyskać maksymalnie 3 mld euro.

- Liczyliśmy to dziś z premierem Buzkiem – mówi Łukasz Kohut.

W podobnym tonie wypowiada się przywołany prof. Jerzy Buzek.

„Polski z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji otrzyma na dziś nie 8 a ok. 3 mld €! To mniej środków na walkę ze smogiem, obniżanie cen energii dla Polaków i Polaków, przebudowa energetyki, podnoszenie komfortu życia na terenach zdegradowanych czy tam tworzenie atrakcyjnych miejsc pracy”

Pieniądze ze sprawiedliwej transformacji miały trafić głównie do województwa śląskiego.

- To jest duża strata, zwłaszcza dla Śląska. Zakładam, że położono na szali praworządność. Doraźnym interesem politycznym – bo musieli z czymś wrócić - olali sprawę klimatu, zostawili ten Śląsk, potem nie było już czasu się tym zająć – mówi Łukasz Kohut.

Pieniądze z UE - na co zostaną wydane

Powtórzmy, Polska otrzyma 139,4 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pomocy zwrotnej dla Polski. To około 775 mld zł. W ramach tej kwoty Polska może sięgnąć po:

  • ponad 623 mld zł w formie dotacji,

  • ponad 152 mld zł w formie bardzo niskooprocentowanych pożyczek.

To więcej niż wynosił wynik negocjacji budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Liczone w cenach stałych z roku 2018 r. wsparcie dla Polski w ramach perspektywy finansowej na lata 2014-2020 wyniosło ok. 116,8 mld euro. Natomiast w wyniku ustaleń ostatniego szczytu do Polski trafi prawie 125 mld euro (w cenach stałych z 2018 roku). To ponad 7 mld euro więcej w cenach z 2018.

W rezultacie długich negocjacji udało się zrealizować kilka kluczowych postulatów Polski:

  • zwiększono środki dla Polski z polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej

  • wykluczono niekorzystną dla Polski propozycję finansowania budżetu UE z przychodów z ETS (system handlu uprawnieniami do emisji)

  • zmniejszono składkę Polski z tzw. wpłaty od plastiku, tj. niepoddanych recyklingowi odpadów z tworzyw sztucznych

  • poprawiono warunki wdrażania polityki spójności (wyższe stopy współfinansowania UE, dłuższy okres na wydatkowanie)

  • skorygowano zapisy dot. zobowiązania do dążenia do neutralności klimatycznej, aby były zgodne z konkluzjami Rady Europejskiej z grudnia 2019 r., tj. bez nakładania zobowiązań na poszczególne państwa członkowskie

  • z inicjatywy Polski i Węgier nie została wprowadzona wprost propozycja Komisji Europejskiej odnosząca się do praworządności.

Nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej w Brukseli trwał od 17 do 21 lipca. Mówi się o nim jako o najważniejszych negocjacjach od lat. Było to pierwsze od czasu wybuchu pandemii COVID-19 posiedzenie organizowane w formule stacjonarnej.

Rozmowy na szczycie dotyczyły negocjacji wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy. Ze względu na globalny kryzys wywołany pandemią koronawirusa to jedne z najważniejszych negocjacji unijnych ostatnich lat. Polski rząd od początku podkreślał, że budżet musi być ambitny, ale i jak najszybciej przyjęty. Wieloletnie Ramy Finansowe wraz z dodatkowymi środkami unijnymi w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy będą impulsem rozwojowym dla europejskiej gospodarki.

Jednym z głównych postulatów polskiego rządu było uwzględnienie w budżecie UE silnej polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej. Podkreślano też kluczowe znaczenie wspólnego rynku i strategii rozwoju przemysłu w UE w odbudowie europejskiej gospodarki po kryzysie związanym z pandemią. Polska od początku zaznaczała, że Europejski Instrument na rzecz Odbudowy powinien mieć sprawiedliwe mechanizmy dystrybucji środków, uwzględniające w szczególności różnice w poziomie zamożności.

A Wy co sądzicie. Odnieśliśmy sukces czy ponieśliśmy klęskę w UE?

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Co zrobić z górnictwem energetycznym na Śląsku?





Oddanych głosów: 1185