Wiadomości

Śmieciowe przekręty w Żorach - prokuratura oskarża cztery osoby

2021-01-18, Autor: mk

Swój finał w sądzie znajdzie sprawa głośnego pożaru nielegalnie składowanych śmieci w Żorach. Prokuratura oskarżyła cztery osoby o nielegalne sprowadzanie do Polski tysięcy ton śmieci. Miały to być tworzywa sztuczne przerabiane na paliwo alternatywne. W rzeczywistości były to odpady komunalne, które w większości spłonęły w Żorach w 2018 roku.

Reklama

Pożar odpadów na terenie firmy

Sprawa wiąże się z pożarem składowiska opon i odpadów na terenie należącym do prywatnej firmy w listopadzie 2018 roku w Żorach. Pożar, który swoim zasięgiem objął powierzchnię około 15000 m kw, został ugaszony po sześciu dniach akcji gaśniczej i kolejnych trzech dniach dozorowania i dogaszania pogorzeliska. Według szacunków w akcji brało udział ponad 100 strażaków.

Jak ustalili śledczy, przyczyną pożaru najprawdopodobniej było podpalenie. Postępowanie w tym zakresie zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy.

Cztery osoby staną przed sądem w Żorach

Przed Sądem Rejonowym w Żorach staną natomiast cztery osoby oskarżone o nielegalne przewożenie odpadów i składowanie ich na dwóch działkach w naszym mieście.

Trzem oskarżonym: Rafałowi Ch., Sławomirowi B., Łukaszowi W., Prokuratura Rejonowa w Gliwicach zarzuciła niezgodne z obowiązującymi przepisami przywożenie odpadów komunalnych z zagranicy i poświadczenia nieprawdy w dokumentach dotyczących sprowadzanych odpadów.

Czwarty oskarżony, Józefa H. odpowie za postępowanie z odpadami w sposób, który mógł zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach.

- Śmieci z Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii przywożone były jako odpady tworzyw sztucznych i trafiały do dwóch firm prowadzących działalność w Żorach, gdzie wg. dokumentacji miały zostać przerobione na paliwo alternatywne. W rzeczywistości były to zmieszane lub poddane wstępnemu sortowaniu zmieszane odpady komunalne. Na przywóz takich odpadów firmy nie miały wymaganych zezwoleń. W części transportów „pośredniczyła” firma z Rudy Śląskiej, co miało na celu ukrycie rzeczywistego pochodzenia odpadów z zagranicy i obejście przepisów prawa regulujących dalsze postępowanie z takimi odpadami oraz obowiązujących limitów – wyjaśnia gliwicka prokuratura.

Prokuratura mówi o zagrożeniu zdrowia i życia ludzi, skażeniu środowiska - a władze Żor i inspekcja ochrony środowiska mówiły tylko o uciążliwościach zapachowych

Jak się dowiadujemy, na terenie jednej z firm w Żorach ujawniono pryzmy z tysiącami ton takich odpadów, które nie były poddawane żadnemu procesowi odzysku. Odpady wydzielały nieprzyjemny zapach charakterystyczny dla gnijących odpadów komunalnych, co stanowiło uciążliwość dla okolicznych mieszkańców.

W świetle ustaleń prokuratury bulwersujące wydają się zapewnienia władz miasta oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, że pożar był uciążliwy, ale nie stwarzał zagrożenia dla zdrowia ludzkiego czy środowiska:

>>czytaj również: Widmo katastrofy ekologicznej nad Żorami. Co zamierzają zrobić władze miasta?

>>czytaj również: WIOŚ o wynikach badań po pożarze: normy nie zostały przekroczone

Przytaczaliśmy wówczas opinie ekspertów Polskiego Alarmu Smogowego, z których wynikało, że bagatelizowanie skutków pożaru odpadów jest skandalem.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 255

Prezentacje firm