Wiadomości

To wasz rząd sprowadza zagładę na górnictwo i Śląsk - lider Sierpnia 80 publikuje gorzki list do posłów PiS

2021-02-15, Autor: Tomasz Raudner

W PGG pieniędzy wystarczy do marca, i jeśli spółka nie otrzyma obiecanej przez rząd pomocy "Covidowej", to już w kwietniu zabraknie na wynagrodzenia. Jeśli pomoc tę otrzyma, pieniędzy zabraknie w czerwcu. Czy tak ma wyglądać zarządzanie gospodarką państwa? Czy na tym polegać ma polityka energetyczna? Czy to jest ten wielki narodowy program przebudowy górnictwa i energetyki, oraz Śląska, w którym nie wiadomo, czy tysiące ludzi otrzymają swoje następne wynagrodzenie? - pyta w liście otwartym do posłów Prawa i Sprawiedliwości Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80.

Reklama

Na 15 lutego w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim Artur Soboń, pełnomocnik rząd ds. transformacji spółek węglowych, wyznaczył kolejne spotkanie ze związkowcami w sprawie umowy społecznej w górnictwie. Wiceminister aktywów państwowych informował wcześniej, że chciałby zamknąć w lutym negocjacje ze stroną społeczną, by od marca negocjować z Komisją Europejską zgodę na wsparcie finansowe dla zamykanych kopalń.

Na spotkanie został też zaproszony Bogusław Ziętek, lider Sierpnia 80, który ostro krytykuje rząd za uległą politykę rządu wobec Unii Eurpejskiej w kwestiach klimatycznych i polityki energetycznej. Opublikował w tej sprawie dzisiaj list otwarty do śląskich posłów PiS aby nie mówili, że nie byli świadomi tego, co wyrabia jeden z posłów ze Śląska – premier Mateusz Morawiecki. A według Ziętka robi wszystko, by uśmiercić górnictwo znacznie szybciej, niż wynika to z uzgodnionego we wrześniu harmonogramu zamkania kopalń do 2049 roku.

Ostrołęka C do wyburzenia to błąd

Przede wszystkim kolejny raz związkowiec zwraca uwagę na bezsensowne wycofanie się z budowy bloku węglowego Ostrołęka C.

„Według posiadanych przez WZZ "Sierpień 80"informacji, właśnie rozpoczął się proces wyburzania inwestycji bloku Ostrołęka C w Ostrołęce. Do tej pory, wydano na tą inwestycję około trzech miliardów złotych. Powstały elementy budowlane bloku, przygotowano teren, rozpoczęto budowę bocznicy kolejowej, przebudowano most, zakupiono elementy bloku, które oczekują na odbiór.

Inwestycja na którą wydano trzy miliardy złotych, właśnie jest niszczona. Blok Ostrołęka C miał być nowoczesnym blokiem zużywającym polski węgiel. W tej sprawie zwarto długookresowe umowy z Polską Grupą Górniczą, która miała w ciągu najbliższych 20 lat, dostarczać po 2 miliony ton węgla rocznie do nowego bloku. Blok Ostrołęka C został uwzględniony w rynku mocy. Mieliśmy też wszystkie konieczne zgody Unii Europejskiej. Blok Ostrołęka C miał stanowić rezerwę, na wypadek perturbacji związanych z niestabilnością dostaw energii przez OZE. Nie był więc dla OZE konkurencją, ani nie blokował rozwoju OZE i zwiększenia jego udziału w rynku. Miał też być zabezpieczeniem dla dostaw energii do państw bałtyckich, które mogły dzięki temu, zwiększyć swą niezależność energetyczną od putinowskiej Rosji. Miał być ważnym elementem gwarantującym bezpieczeństwo energetyczne Kraju.

Z niewiadomych powodów rząd Mateusza Morawieckiego i podlegli mu menadżerowie podjęli decyzję o odstąpieniu od tej inwestycji i zniszczeniu powstałych elementów bloku. Polska traci w ten sposób, ważny element suwerenności energetycznej i bezpieczeństwa energetycznego Kraju.” czytamy w liście.

Przez działania rządu PGG traci odbiorców węgla

Według szefa Sierpnia 80 zarzucenie budowy Ostrołęki C spowodowało, że Polska Grupa Górnicza straciła ważnego odbiorcę węgla.

„PGG, które właśnie upada, nie mając zabezpieczonych pieniędzy nawet na wynagrodzenia dla swoich pracowników w najbliższych miesiącach, straciło w ten sposób ważnego odbiorcę węgla. Upadek PGG przyspieszą kolejne decyzje pisowskich menadżerów, takie jak ta, o wyłączeniu bloków węglowych w elektrowni Dolna Odra. Niedawno na modernizację tych bloków wydaliśmy ponad 250 milionów złotych. Miliony ton węgla pozostaną na przykopalnianych zwałach, ponieważ elektrownia Dolna Odra właśnie rezygnuje z odbioru kolejnych partii węgla. Rezygnuje również dlatego, że spółka zależna od PGE, PGE Paliwa, sprowadza do Polski ogromne ilości węgla z importu. Ilości te, są liczone w milionach ton rocznie. Dzieje się tak pomimo tego, że dokładnie rok temu minister, wicepremier tego rządu publicznie obiecał, że państwowe spółki zaprzestaną sprowadzania węgla z importu. Kłamał.”

Wypłaty w PGG pod znakiem zapytania

Związkowiec przypomniał ciężką sytuację finansową PGG i niepewność co do wypłat dla załogi.

„Być może w najbliższych miesiącach, górnicy kopalń PGG nie dostaną należnej im wypłaty, ponieważ politycy, którzy deklarowali dbanie o ich interesy, wolą sprowadzać węgiel z importu, niż odbierać zalegający na zwałach węgiel z polskich kopalń, pomimo obowiązujących umów odbioru tego węgla, z państwową, a więc zależną od tego rządu, energetyką. Być może, już w kwietniu, na konta górników PGG nie wpłynie należne im wynagrodzenie dlatego, że rząd Mateusza Morawieckiego, zamiast kontynuować budowę bloku węglowego Ostrołęka C, na który mieliśmy zgodę UE, woli uzależniać nas od rosyjskiego gazu i coraz większego importu energii elektrycznej z Niemiec.”

Ziętek: pomoc "covidowa" dla PGG wystarczy do czerwca

Bogusław Ziętek od dłuższego czasu zwraca uwagę, że w PGG pieniędzy wystarczy do marca.

„Jeśli spółka nie otrzyma obiecanej przez rząd pomocy "Covidowej", to już w kwietniu zabraknie na wynagrodzenia. Jeśli pomoc tę otrzyma, pieniędzy zabraknie w czerwcu. Czy tak ma wyglądać zarządzanie gospodarką państwa? Czy na tym polegać ma polityka energetyczna? Czy to jest ten wielki narodowy program przebudowy górnictwa i energetyki oraz Śląska, w którym nie wiadomo, czy tysiące ludzi otrzymają swoje następne wynagrodzenie?”

Działacz podkreśla, że los PGG wkrótce mogą podzielić pracownicy innych kopalń czy zakładów zaplecza górniczego.

„Być może, już wkrótce, nie tylko górnicy PGG ale także kopalń Tauron Wydobycie i Węglokoksu Kraj, ale nie tylko oni, bo również, pracownicy zaplecza górniczego, kopalń węgla brunatnego, a także energetycy, stracą pracę, bo rząd Mateusza Morawieckiego zamierza bezkrytycznie realizować katastrofalną politykę klimatyczna Unii Europejskiej, choć obiecywał coś dokładnie przeciwnego. Zamierza bez najmniejszego sprzeciwu realizować dyktat biurokratów UE w kwestiach polityki klimatycznej, choć w innych sprawach np. praworządności i polityki obyczajowej, umie mówić tej samej Unii, twarde nie.”

Jego zdaniem kolejnym dowodem na to jest przyjęta przez rząd Polityka Energetyczna Polski 2040, „i kłamstwo, że nie naruszy to wynegocjowanego ze stroną społeczną harmonogramu likwidacji kopalń.”

„To kolejne kłamstwo tego rządu. Według porozumienia ze stroną społeczną większość kopalń, ma być likwidowana dopiero w połowie lat 30-tych, a wcale nie mała ich ilość, miałaby funkcjonować do roku 2049. W jaki sposób, skoro dziś udział węgla w produkcji energii to około 70 procent, w tym z węgla kamiennego to około 45 procent, z rynku ciepłowniczego węgiel ma być całkowicie wyeliminowany, a według rządowego PEP 2040, udział węgla w produkcji energii w 2030, spadnie do 27 procent. Oznacza to, że już do roku 2030 będziemy mieli za sobą, likwidację co najmniej połowy z polskich kopalń. W 2040 roku, do zabezpieczenia potrzeb energetycznych Polski, wystarczy tylko jedna kopalnia - Bogdanka.”

Ziętek: to Wasz rząd sprowadza zagładę na Śląsk

Działacz stawia pytania, komu sprzedawany będzie węgiel od kopalń, które mają działać do 2049 roku.

„Nikomu, bo dawno ich już nie będzie.

To Wasz rząd, przyjmuje ten PEP. To Wasz rząd, bezkrytycznie realizuje zabójczą politykę klimatyczną UE. To Wasz rząd, podejmuje sprzeczne z interesem kraju decyzje, takie jak ta, o odstąpieniu od budowy bloku węglowego w Ostrołęce. To Wasz rząd sprowadza na górnictwo i energetykę katastrofę, a na Śląsk prawdziwą zagładę.” zwraca się do posłów.

Zaznacza, że nie należy wierzyć w zapewnienia rządu, iż PEP 2040 jest dokumentem otwartym, do którego mogą być wprowadzane zmiany.

„To kolejne kłamstwo. Od roku górnicze związki zawodowe, rozmawiają z tym rządem na temat polityki energetycznej państwa. Żadna ze zgłoszonych przez nas uwag, nie została w tym dokumencie uwzględniona. Żadna. PEP 2040, przyjęty obecnie przez rząd, jest dokładnie taki sam, jak ten, zaprezentowany nam pół roku temu. Rząd nie uwzględnił żadnej z naszych uwag. Skoro nie zrobił tego, przed formalnym przyjęciem tego dokumentu przez rząd, to czemu miałby to zrobić, po przyjęciu przez rząd tego dokumentu.” punktuje.

"Szczerze wierzymy, że nie kłamaliście w kampanii wyborczej"

Na koniec działacz wyjaśnia, dlaczego zdecydował się to wszystko opisać w liście otwartym.

„Zdecydowaliśmy się na wysłanie tego listu do Was posłów PiS, ponieważ to Wasz rząd robi to co robi, i nikt z Was za jakiś czas, nie będzie mógł powiedzieć, że nic o tym nie wiedział. Że nie mieliście świadomości tego, co ten rząd nam zgotował. Zdecydowaliśmy się na napisanie tego listu do Was posłów PiS, ponieważ szczerze wierzymy, że nie kłamaliście w kampanii wyborczej, deklarując gotowość stania na straży interesu narodowego Polski i współobywateli.

Chcemy wierzyć, że nadal są wśród Was tacy, którzy swoje obietnice i zobowiązania wobec swoich wyborców, traktowali i nadal traktują poważnie. Słowa te, w sposób szczególny, powinny wywołać refleksję posłów PiS ze Śląska, ale także małopolski, łódzkiego, wielkopolski i zachodniego pomorza, bo to w te regiony, najdotkliwiej uderzy polityka klimatyczna UE, której gorliwym wyznawcą, postanowił być Mateusz Morawiecki - poseł ze Śląska.”

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Ile lat ma Twoje auto?






Oddanych głosów: 498