Wiadomości

Morawiecki: "Mamy w Polsce twórców hiperinflacji". W kogo uderzają słowa premiera?

Author profile image 2022-09-16, Autor: Magdalena Zmysłowska

We wtorek premier ogłosił dwukrotne podniesienie płacy minimalnej w 2023 roku. Pierwsza podwyżka czeka Polaków w styczniu, natomiast od 1 lipca najniższa krajowa ma wzrosnąć z 3010 zł do poziomu 3600 zł, co oznacza rekordowy wzrost, niemal o 20%. Tymczasem media społecznościowe podbija film, w którym szef rządu wskazuje obecność w Polsce "twórców hiperinflacji". O kim mówi premier? Wnioski są zaskakujące.

Reklama

Płaca minimalna 2023. Od stycznia 3490 zł, od lipca 3600 zł

W miniony wtorek rząd oficjalnie zatwierdził projekt zawierający konkretne kwoty zapowiadanych podwyżek na rok 2023. Do pierwszej dojdzie już w styczniu, kolejna zostanie wprowadzona w lipcu.

Przywracamy godność pracy. To nie są puste słowa. Dziś na po konsultacji ze związkami zawodowymi zdecydowaliśmy się na mocniejsze podniesienie płacy minimalnej - do poziomu 3490 zł od 1 stycznia 2023 i do poziomu 3600 zł od 1 lipca - mówił 13 września premier Mateusz Morawiecki.

Z kolei stawka godzinowa ma w przyszłym roku wynieść 22,80 zł od 1 stycznia, a 23,50 zł od 1 lipca.

Rząd nie jest miłosierny. Podwyżka płacy minimalnej to efekt inflacji

Tymczasem jeszcze w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna" donosił, że podwyżka ma wynieść 440 zł od stycznia i 490 zł od lipca. Byłby to skokowy wzrost do odpowiednio 3450 i 3500 zł. 

Co ważne, mimo że rząd chwali się sukcesem, dwukrotna zmiana kwot wcale nie jest jego pomysłem, wynika wprost z obowiązujących przepisów. To efekt inflacji, która nakłada na władze taki obowiązek. Gdy w ustawie budżetowej prognozowany wskaźnik przekracza 5 proc., to najniższą krajową trzeba podnieść od stycznia, a później od lipca.

Chwalenie się szybkim wzrostem płacy minimalnej jest więc w pewnym sensie przyznaniem się przez rząd do porażki. Wynagrodzenie minimalne rośnie bowiem również dlatego, że... musi.

Eksperci: rekordowa podwyżka płacy minimalnej to kuriozum

W przyszłym roku pensja brutto wzrośnie - rok do roku - o  blisko 20 proc., a od czasu objęcia rządów przez PiS wzrost jest jeszcze bardziej imponujący. Według własnych wyliczeń rządu, z uwzględnieniem stawki netto (na rękę), pensja w 2023 roku wyniesie 2783 zł netto, w 2012 roku było to 1286,16 zł. To o ok. 120 proc. więcej.

Decyzja rządu jest jednak dość kuriozalna w kontekście zarzutów, które jeszcze w kwietniu postawił premier Mateusz Morawiecki opozycji. Platforma Obywatelska proponowała wówczas spore podwyżki m.in. dla budżetówki. Miały wynieść około... 20 procent.

Morawiecki: "Mamy w Polsce twórców hiperinflacji". Czyli kogo?

Po ogłoszeniu wzrostu najniższej krajowej, media społecznościowe obiegło nagranie, zawierające przemowę premiera.

Mamy także takich polskich twórców inflacji. To ci, którzy proponują, aby natychmiast ponieść wynagrodzenia np. o 20% - mówi Mateusz Morawiecki. - To są twórcy inflacji. Szanowni państwo, oni proponują taki schemat, taki scenariusz, z jakim mieliśmy do czynienia w Turcji. Niektórzy mają krótką pamięć. 

Przypomnijmy sobie: rok-dwa lata temu Turcja to inflacja na poziomie 12-15%. Brzmi znajomo? Dziś w Turcji inflację mamy na poziomie 60%. A więc ci, którzy proponują takie recepty, chcą doprowadzić do hiperinflacji. Dlaczego? Zapytajcie ich - dodaje szef rządu.

Co sądzicie o sytuacji?

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 1746

Prezentacje firm