Kariera

4 tys. zł płacy minimalnej to gwałt na ekonomii – grzmią pracodawcy!

Zapowiadany wzrost płacy minimalnej o 1/3 w ciągu zaledwie roku to nic innego jak gwałcenie praw ekonomii i zasad konkurencyjnego rynku – grzmią Pracodawcy RP odnosząc się do zapowiedzi prezesa PiS podniesienia płacy minimalnej do poziomu 4000 zł w 2023 roku.

Pracodawcy RP nie zostawiają suchej nitki na zapowiedzianym w weekend przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego skokowym wzroście pensji minimalnej.

Reklama

Złe złego początki

„W projekcie budżetu na 2020 rok, wbrew opinii i stanowisku organizacji pracodawców, przyjęto przed niespełna dwoma miesiącami płacę minimalną na poziomie 2450 zł. To wzrost o 8.9 proc w stosunku do 2019 roku”.

Tymi słowami organizacja pracodawców rozpoczyna swój krytyczny komentarz do zapowiedzi wyborczej rządu podniesienia płacy minimalnej.

Tempo wyższe niż w budżetówce

Pracodawcy RP wskazują, że propozycja pod jednym względem jest bardzo dziwna.

„Jest to znacznie większe tempo niż tempo wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, gdzie poprzestano na wzroście zaledwie 6,1 procentowym. Organizacje pracodawców popierały wzrost o 137,25 zł, (tempo 6,1 proc), wiążąc ten wzrost w przewidywanym wzrostem produktywności w gospodarce, tempem wzrostu nominalnego PKB i tempem wzrostu płac w sferze budżetowej. Jednak Rząd, ulegający presji związkowców, zdecydował się na wspomniany wzrost o 8,9 proc, pozostawiając – o dziwo - zaledwie 6,1 proc wzrost w sferze budżetowej."

czytamy w opinii.

Prezes PiS poszedł na całość

Organizacja wskazuje, że zapowiedź rządowa to tylko preludium do festiwalu obietnic. "Nie trzeba było długo czekać, by dały znać o sobie kolejne, mało racjonalne propozycje.

W minionym tygodniu września, na Forum Ekonomicznym w Krynicy, bodajże tuż po otrzymaniu tytułu „Człowieka Roku”, Premier Rządu RP zapowiedział dalsze zwiększenie płacy minimalnej o kilkadziesiąt złotych, zapewne do poziomu 2520 zł (propozycja „Solidarności” z okresu prac przed budżetowych). Czyli o 12 proc w stosunku do 2019 roku. Jakby było temu mało – zaledwie 3 dni później Premier skorygował swoje obietnice i zapowiada płacę minimalna w kwocie 2600 zł, począwszy od początku 2020 roku. Znacznie dalej poszedł jego PT. Pryncypał. Na festynie wyborczym Prezes PIS zapowiedział, iż na koniec 2020 roku płaca minimalna wyniesie 3 tys. zł, zaś w 2023 – 4 tysiące. Pozostając przy cezurze jednego roku - oznacza to wzrost z 2250 zł (koniec 2019 roku) do 3 tys. zł, czyli o 750 zł. To wzrost ponad 33,3 procentowy!"

To gwałt na ekonomii

Pracodawcy RP alarmują, że żadna kategoria ekonomiczna związana z charakterystyką i realizacją budżetu nie rośnie w takim tempie!

"Zapowiadany wzrost płacy minimalnej o 1/3 w ciągu zaledwie roku to nic innego jak gwałcenie praw ekonomii i zasad konkurencyjnego rynku. Jesteśmy świadkami prześcigania się w obietnicach wyborczych. Kalkulacja wydaję się być oczywistą. Na ogólną liczbę ok. 16, 4 mln zatrudnionych w gospodarce narodowej – ok. 14 proc otrzymuje płacę minimalną. To 2,3 mln osób, tak naprawdę wyborców, którzy w poczuciu wdzięczności i zobowiązania powinni oddać głos do urny wyborczej, wskazując kandydata PIS. Ewentualnie kandydata lewicy, bo ta z kolei zapowiada płace minimalna na poziomie 2700 zł."

Podwyżki napędzą inflację

"Ta swoista inflacja w zakresie płacy minimalnej wygeneruje szereg nieprawidłowości w gospodarce i pogorszy warunki funkcjonowania biznesu. Na te podwyżki biznes musi zapracować większymi przychodami, co w warunkach spowolnienia może być po prostu niemożliwe. Na realizację tej obietnicy pracodawcy będą musieli wypracować swoje przychody na poziomie wyższym o co najmniej ok. 2 mld zł." mówią Pracodawcy RP.

Dodają, że do tego dojdą zobowiązania związane z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi (PPK), wyższe składki ZUS i na ochronę zdrowia, wyższa składka na Fundusz Pracy.

"Przedsiębiorcy mogą nie uzyskać zwiększonych przychodów za sprawą zwiększonego wolumenu sprzedaży dóbr i usług. Po pierwsze – nie dysponują rezerwami w zasobach produkcyjnych, bo ostatnio nie inwestują i tym samym – więcej wyprodukować nie są w stanie. Po drugie - nadchodzące spowolnienie gospodarcze może istotnie zredukować popyt efektywny na ich ofertę rynkową. Jak i gdzie szukać przychodów, które pokryją zwiększone koszty? Nie pozostaje nic innego, jak przy tej samej produkcji – sprzedawać ją drożej, przyspieszając inflację. Zresztą sam wzrost płacy minimalnej z definicji tę inflację przyspiesza. Na kwocie płacy minimalnej bazuje szereg opłat tzw. danin publicznych (np. mandaty karne, opłaty za egzamin adwokacki, wzrośnie tzw. mały ZUS dla osób prowadzących działalność gospodarczą, wzrosną przychody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.) Państwo zapewne więcej zarobi niż wyda."

Podwyżka za nic

Pracodawcy RP nie mają wątpliwości, że bieg wydarzeń związanych z płacą minimalną dokona nie tylko ekonomicznego, ale także psycho-mentalnego zamieszania. Pogłębi postawy roszczeniowe.

"Wszak obiecany wzrost płacy bierze się „ znikąd”. Nikt więcej czy ciężej pracować nie musi. Nikt od nikogo nie oczekuje większej wydajności. Wyższą płacę minimalną dostaje się za nic. Za tę samą pracę jak dotychczas, za jej dotychczasowe efekty."

Polacy powinni zarabiać więcej

Organizacja pracodawców rozumie potrzebę podnoszenia pensji, jednak jej zdaniem nie powinno się to odbijać na drenażu przedsiębiorców, bo prowadzi to gospodarkę na skraj przepaści.

"To prawda, że Polacy powinni zarabiać więcej i jak najwięcej. Nie powinniśmy konkurować na międzynarodowych rynkach niskim kosztem pracy. Konkurujmy zwiększoną wartością dodaną naszych produktów i usług, będącej rezultatem innowacyjnej gospodarki. Nowoczesnej i efektywnej. Jednak eksponowanie i irracjonalne podwyższanie płacy minimalnej, powiązane z drenażem przedsiębiorców – sprawy niestety nie załatwia i prowadzi polską gospodarkę na skraj przepaści."

W podobnym tonie wypowiadali się wczoraj w Promnicach na Śląsku liderzy Business Center Club wskazujący, że zakres świadczeń socjalnych musi wynikać z rzeczywistych możliwości finansowych. Zaapelowali też o uwagę, na kogo głosować w wyborach do sejmu.

Inflacja zje podwyżkę pensji

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha zwraca uwagę na inny skutek podwyżki płacy minimalnej, który uderzy po kieszeni obywateli.

- To nie jest kwestia tego ile będę nominalnie zarabiał, tylko ile będę mógł za to kupić. W Polsce rośnie inflacja. Ta główna, uśredniona jest niewielka, ale bardziej interesująca jest ta, która wynika z koszyka zakupowego. Polacy już odczuwają, że za towary i usługi płacą znacznie więcej. My już kiedyś proponowaliśmy rządowi program Płaca+ Podatki-. Tylko zmniejszenie opodatkowania pracy spowoduje podwyżki pensji bez obniżania wartości nabywczej pieniądza 

- mówi Andrzej Sadowski.

Czy obawiasz się załamania gospodarki Polski?

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Krzysztof Dybiec 2019-09-09 11:56:00

    Pracodawcy to od wielu lat dojna krowa. Nakłada się na nas nowe podatki, nowe przepisy i nowe koszty. 96% to mikro i małe przedsiębiorstwa (zatrudniają odpowiednio do 10 i do 50 pracowników). Średnie zatrudnienie w tych firmach to 5 osób to głównie firmy rodzinne. Minimalne wynagrodzenie, tak naprawdę dotknie głównie takie firmy. Już teraz znam wielu właścicieli, którzy zakładają likwidację firmy i zatrudnienie się na 8 godzin. Rozwiązaniem na lepsze wynagrodzenie jest zwiększenie kwoty wolnej od podatku (najniższej w Europie). Wtedy pracodawca płaci tyle samo, a pracownik zarabia zdecydowanie więcej. W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem „Złe złego początki”

    4 0
  • ~Jan Surzycki 2019-09-09 14:07:31

    Panie Redaktorze Tomaszu Raudner obawiam się, że włożył Pan olbrzymi kij w mrowisko swoim artykułem - który spowoduje duże zainteresowanie nim ludzi biznesu. Przecież wszyscy się śmieją z tych 4 tysięcy bo chodzi tylko o ściągnięcie większej składki do ZUSu. Dlaczego politycy zbierają i rozdają nasze ciężko zapracowane pieniądze w tak lekki sposób ?

    6 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Przedsiębiorco, na kogo zagłosujesz?









Oddanych głosów: 304