Wiadomości

"Szczęśliwi prądu nie liczą". Wysokie rachunki za energię nie dotyczą ministrów

Author profile image 2022-10-07, Autor: Magdalena Zmysłowska

Podczas gdy galopujący wzrost cen energii elektrycznej spędza sen z powiek większości Polaków: zarówno odbiorców indywidualnych, jak właścicieli firm, okazuje się, że i tu znajdą się "równi i równiejsi". Wysokie ceny prądu nie stanowią problemu na przykład dla urzędników zatrudnionych w kancelarii premiera. Co więcej, mimo że szef rządu notorycznie zachęca obywateli do oszczędzania - zużycie energii elektrycznej wręcz wzrosło w kancelarii w porównaniu do zeszłego roku. Sprawę dogłębnie prześwietla ekonomista Rafał Mundry.

Reklama

Dramatyczna sytuacja na rynku energetycznym jest w ostatnich miesiącach jednym z najgłośniejszych tematów w Polsce. Rząd raz po raz podejmuje kolejne działania, żeby ustabilizować rosnące ceny, a problem dotyka wszystkich - przez odbiorców indywidualnych aż po samorządy, na których od 1 października spoczywa obowiązek zmniejszenia zużycia prądu o 10%.

Horrendalne opłaty za energię elektryczną spędzają sen z powiek wielu przedsiębiorców. Niektórych doprowadzają wręcz do upadłości - tak było w przypadku właścicieli kultowej piekarni "Czyż" z Pszowa <<50-letnia tradycja przegrywa z inflacją. Kultowa piekarnia znika z mapy Śląska>>.

Okazuje się jednak, że problem jest dużo mniej odczuwalny dla jednej z grup odbiorców energii elektrycznej. Ekonomista Rafał Mundry, pasjonat zbierania danych o gospodarce, zarówno o aktualne zużycie prądu, jak i o obowiązującą taryfę cenową zapytał Kancelarię Premiera Rady Ministrów oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Wyniki "śledztwa" opublikował na Twitterze.

 


By było zabawnie Ministerstwo Finansów i Kancelaria Sejmu nie widzą ile prądu zużyli w tym roku i ile za niego płacą i potrzebują dodatkowo jeszcze miesiąc by to sprawdzić :D A kancelaria prezydenta odpowiedziała, że pytanie jest zbyt ogólne i nie odpowie. Doprecyzuję i dam znać - czytamy w poście z 5 października.


KPRM prądu nie oszczędza, bo nie musi

Jak się okazuje, KPRM, która prąd kupuje od grupy Tauron, za prąd płaci 0,3504 zł brutto za kWh - podczas, gdy stawki dla przeciętnego Kowalskiego są o 24 proc. wyższe, a dla firm aż o ponad 500%.

Dodatkowo - mimo że premier notorycznie zachęca obywateli do oszczędzania - zużycie energii elektrycznej wzrosło w kancelarii w porównaniu do zeszłego roku. 


Od stycznia do sierpnia KPRM zużyła 1 833 607 kWh, w zeszłym roku w tym czasie 1 718 448 kWh, czyli jeszcze nie oszczędza - zauważa Rafał Mundry.

MAP "wzięło się" za oszczędzanie prądu

W odróżnieniu od urzędników zatrudnionych w kancelarii premiera, pracownicy Ministerstwa Aktywów Państwowych prądu w tym roku zużywają mniej. 

Ministerstwo Aktywów Państwowych w tym roku zużywa średnio 74 041 kWh miesięcznie. W zeszłym 84 759 kWh: -12,6%. Czyli wzięło się za oszczędzanie - przyznaje ekonomista.

 

Rafał Mundry podkreśla jednak, że urządnicy z MAP również "wciąż nie widzą ile będą płacić za prąd w 2023 roku".

Tani prąd - dla wybranych 

Jak podnoszą specjaliści z INNPoland.pl, tym, co w całej sprawie szokuje najbardziej, jest cena za sprzedaż prądu. O taryfie, jaką Tauron zaproponował kancelarii premiera, przeciętny obywatel może tylko pomarzyć.

KPRM nie kupuje energii od firmy E.ON (dawniej innogy Polska, sprzedawca dla Warszawy). Prąd sprzedaje jej kontrolowana przez Skarb Państwa grupa Tauron z Katowic. Nie wiadomo jednak, czy KPRM zmieniła sprzedawcę za czasów obecnego, czy poprzedniego rządu. Tauron oferuje KPRM bardzo korzystną stawkę – zaledwie 0,3504 zł brutto za kWh. Jest to stawka bez opłat dystrybucyjnych, które zawsze są taryfowane. Dla porównania zwykli klienci Tauronu płacą od grudnia 2021 r. 0,4357 zł za kWh. "Gazeta Wyborcza" wskazuje, że obywatele z południa, którzy korzystają z usług Tauronu, płacą za prąd o około 24 proc. więcej niż KPRM - czytamy w portalu.

Nie wiadomo, na jakiej podstawie KPRM otrzymała tak korzystne ceny od Taurona.

Niewykluczone, że Tauron przygotował odrębną ofertę dla urzędów, ale w teorii nie funkcjonuje żadna "taryfa dla urzędów" czy "taryfa dla samorządów". Jeśli jeden odbiorca płaci za prąd mniej, to drugi musi zapłacić więcej - zauważa Maria Glinka z INNPoland.pl.


Gigantyczne rachunki za energię dla samorządów 

Przypomnijmy, że tymczasem samorządy dobijają coraz wyższe opłaty za energię elektryczną. W przyszłym tygodniu rząd ma przedstawić szczegóły projektu ustawy, której zadaniem będzie zamrożenie cen prądu dla tej grupy odbiorców. <<Rzecznik rządu: będzie tańszy prąd dla małych firm i samorządów>>.

W miniony czwartek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z samorządowcami w tej sprawie. Po jego zakończeniu rzecznik rządu przekazał, że rząd zaproponuje rozwiązania, które w maksymalny sposób będą chroniły przed podwyżkami prądu.

- Chcemy, aby to był mechanizm taryfowy. Jakieś podwyżki będą, ale będą dużo niższe – zaznaczył Müller mówiąc, że samorządy dostały od spółek energetycznych propozycje nowych stawek za energię wyższe kilka razy od obowiązujących.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 258

Prezentacje firm