Wiadomości

Szumna reklama węgla, koszmar w "realu" - Sierpień 80 o brakach PGG w jakości obsługi klientów

2021-10-01, Autor: bf

Związkowcy z „Sierpnia 80” publikują mocną relację o patologiach, jakie występują podczas sprzedaży węgla przy KWK Chwałowice. Kupno tego surowca graniczy z cudem, a jak już to trzeba czekać godzinami, jak nie dniami. Zamiast szybkiego załatwienia sprawy, na klientów i przewoźników czekają same „przygody” oraz sporo emocji u innych czekających na węgiel. - Niechcizm i nic niemogizm panów prezesów – mówią. Jak się broni PGG?

Reklama

Polska Grupa Górnicza ruszyła niedawno z zakrojoną na szeroką skalę kampanią reklamującą jej produkty dla posiadaczy domowych kotłowni. Spółka zachęcała do kupowania wysokiej jakości ekogroszków w workach. Chwaliła się jednocześnie, że zamówienia na paczkowany węgiel już wzrosły o 50 proc., a z pewnością jeszcze wzrosną z uwagi na przypadający teraz szczyt sezonu na zakup paliwa do pieców. Ekogroszki pakowane są do foliowych worków w dwóch zakładach PGG: w Woli oraz w Kopalni Chwałowice w Rybniku.

I właśnie punkt sprzedaży konfekcjonowanych ekogroszków w Chwałowicach stał się obiektem swoistego testu konsumenckiego, jaki przeprowadził Wolny Związek Zawodowy Sierpień'80. Działacze chcieli się przekonać, czy medialnej kampanii promocyjnej pokazującej PGG jako nowoczesnego producenta ekologicznego paliwa towarzyszy równie nowoczesna, wygodna sama sprzedaż węgla. Innymi słowy, czy klient kupujący węgiel wygodnie w internetowym sklepie PGG, równie wygodnie go odbiera.

Chcieli tylko kupić ekogroszek

Wrażenia z odwiedzin w Kopalni Chwałowice opisali związkowcy w mediach społecznościowych. Jak czytamy, działaczy z „Sierpnia 80” zaprosił do Rybnika Mirosław Szczygieł – przewodniczący komisji oddziałowej KWK Chwałowice.

- Nasz kolega niejednokrotnie zwracał uwagę na odbiegające od normy praktyki uprawiane podczas sprzedaży tak reklamowanego w kampanii węgla. - Niechcizm i nic niemogizm panów prezesów do spraw sprzedaży jest ogromny - mówi nasz przewodnik – zaczynają opowiadać.

Autorzy nie zauważyli, by kopalnia miała wskazywać punkt sprzedaży węgla.

- Chcąc zakupić parę worków ekogroszku, zapytaliśmy naszego kolegę, czy jest w stanie pokazać nam sklep gdzie możemy zakupić węgiel. Czy byliśmy przygotowani na takie sceny? Raczej nie bardzo. Po około 5 minutach jazdy samochodem, spod kopalnianej bramy docieramy do mało by powiedzieć drogi ,a raczej imitacji drogi zrobionej z płyt betonowych. Bez jakichkolwiek oznaczeń czy informacji o sprzedaży. Szczerze mówiąc, gdyby nie ogromna kolejka samochodów ciężarowych nie wiedzielibyśmy, że właśnie tam odbywa się sprzedaż. Samochodem osobowym o małym prześwicie nie jest w stanie nikt wjechać. Ciasno, brak informacji czy można podjechać, czy nie, no i te tłumy kierowców z ciężarówek – relacjonują dalej.

Tłok, strata czasu, papierologia

Autorzy posta dotarli w końcu pod bramę, ale tu pojawiły się kolejne kłopoty. Najpierw ich samochód musiał spisać ochroniarz. Stracili 20 minut.

- Następnie wjazd pod jakąś budę - nasz przewodnik twierdzi, że to punkt sprzedaży. Kątem oka zauważyć można 2-3 palety z ekogroszkiem, dobrze, że nie pada, bo wsadzanie mokrych worków do  bagażnika  byłoby raczej niewskazane. Nasuwa się myśl, dlaczego nie jest tam zrobione zadaszenie – czytamy.

Panowie chcieli zakupić tylko 6 worków węgla, na które dostali kilka kartek A4. Następnie musieli przejść po błocie do „budy”, gdzie znajduje się kasa.

- Musi być naprawdę „extra” sprawą siedzenie tam latem bez klimatyzacji i w kurzu, a zimą przy jednym grzejniku olejowym. Ogólne wrażenie to syf i mogiła. Czyli brak gospodarza – zauważyli.

Ku ich zdziwieniu kobieta, która wystawiała faktury, sama musiała przenieść puste euro palety – mokre i ciężkie.

- Jak na pracę przy komputerze, to krzepę musi mieć jak niejeden górnik. Gdy pani targa palety i pilnuje załadunku, następny klient czeka na wystawienie faktury. Zapakowani sześcioma workami ruszamy w  drogę powrotną od tzw. sklepiku pod bramę z ochroną. Dziura na dziurze, dziurę pogania, slalom gigant. Czy PGG wydając grube miliony na zakład produkcyjny ekogroszku, nie umiała zrobić drogi dojazdowej? - pytają w poście.

Załadowani ekogroszkiem musieli przy bramie znów odczekać swoje.

- Na bramie mijamy kolejnego klienta, który osiągnął najwyższy stopień zdenerwowania (słychać słowa potocznie z łaciny stosowanej ) i ogląda swój samochód czy nie zgubił zderzaka. Jest! Udaje się wyjechać, ale za to slalom pomiędzy ciężarówkami. Niestety musimy poczekać, bo ktoś parkuje traktor. Brak jakiejkolwiek możliwości przejazdu. W kolejce samochodów ciężarowych przejazd karetki lub straży jest niemożliwy. Samochód osobowy ledwo się mieści – relacjonuje u siebie „Sierpień 80”.

Dniami czekają na węgiel

Okazuje się, że powodem dantejskich scen są limity sprzedaży węgla.

- Panie ja tu już czekam czwarty dzień,a jestem w ciemnej du....e - komentuje jeden z kierowców. - Chcemy za gotówkę kupić, a są limity 5 ton na samochód. 90 ton to cała sprzedaż na dobę. Cena gotówką: 824 zł/t, czyli jakieś 250 dolarów za tonę. Wow, to jest więcej, niż JSW dostaje za węgiel koksujący – czytamy.

„Sierpień 80” konkluduje, że węgiel z Chwałowic jest dobrej jakości, ale co z tego, jak nie można go dostać.

- Bo podjeżdżają tiry po 24 tony i wykupić potrafią całość już o 7 rano lub jest on ładowany na wagony Brak jakiegokolwiek zaplecza sanitarnego, brak pomieszczenia dla kierowców, by mogli się napić coś ciepłego. Zwykłe PRLowskie podejście do klienta. Ale reklamy w radiu pięknie brzmią, gdy śpiewają: „my jesteśmy ekogroszki, uhu ha, uhu ha, bardzo wolno się palimy, to oszczędność da! Mamy wszystkie parametry, że ho, ho, że ho, ho, niepotrzebne w domu swetry, zawsze jest ciepło!"

 

PGG: pracujemy nad rozwiązaniem problemów

Zarzutów jest sporo. Czekaliśmy na odpowiedź Tomasza Głogowskiego, rzecznika Polskiej Grupy Górniczej, by się do nich odniósł. Otrzymaliśmy jedynie taki komunikat:

Jak co roku w okresie grzewczym obserwujemy zwiększone zainteresowanie naszymi produktami, zarówno w sprzedaży detalicznej, jak i hurtowej. Taka sytuacja występuje także na kopalni Chwałowice. Pracujemy nad udoskonalaniem systemu elektronicznej sprzedaży oraz usprawnianiem obsługi naszych klientów i odbiorców, tak aby warunki jak  najszybciej się poprawiły. Rozstrzygnęliśmy przetarg na dostawę infrastruktury w tamtym miejscu, niebawem rozpoczną się prace montażowe. Jesteśmy obecnie w okresie przejściowym. Sprawa jest monitorowana przez dyrekcję kopalni, która dokłada wszelkich starań, aby sprzedaż węgla odbywała się na bieżąco, w ramach jego dostępności.

---

O limitach w sprzedaży węgla pisaliśmy już kilka lat temu. Ten temat dotyczył kopalni Jankowice »Limity na węgiel, muł i flot bez ograniczeń. Tak PGG „walczy” ze smogiem«

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Materiał oryginalny: https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,grzmia-o-patologiach-przy-sprzedazy-wegla-w-chwalowicach-niechcizm-i-nic-niemogizm-panow-prezesow,wia5-3266-49908.html

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Wziąłbyś L4 na wypalenie zawodowe?






Oddanych głosów: 627