Inwestycje i nieruchomości

Autostrada aktywna chemicznie – GDDKiA wyjaśnia, skąd wyboje na A1 Piekary – Pyrzowice

2019-12-09, Autor: Tomasz Raudner

Od lat kierowcy jeżdżący autostradą A1 zwracali uwagę na duże nierówności na odcinku między Piekarami Śląskimi a Pyrzowicami. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleciła ekspertyzę materiałów zastosowanych do podbudowy. Właśnie podzieliła się wynikami badań.

Reklama

- Przyczyną odkształceń była reakcja chemiczna użytych materiałów, które spełniały wymagania projektowe i kontraktowe, a po wbudowaniu w nawierzchnię zaczęły przejawiać cechy wysadzinowe – informuje Marek Prusak, rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA.

Chemia w autostradzie już nieaktywna

Rzecznik zaznacza, że aktywność chemiczna materiałów wykorzystanych do wykonania podbudowy autostrady A1 na odcinku Pyrzowice - Piekary Śląskie, która przyczyniła się do powstania nierówności nawierzchni trasy, zakończyła się.

Przypomnijmy. Budowa tego odcinka autostrady A1 rozpoczęła się w 2009 roku, a kierowcy z nowej trasy skorzystali w czerwcu 2012 roku. Jeszcze w okresie gwarancyjnym na nawierzchni drogi pojawiły się nierówności. GDDKiA zapewnia, że na bieżąco zgłaszała je wykonawcy do usunięcia. Jednak pomimo podjętych działań powstawały kolejne nierówności. - Zleciliśmy przeprowadzenie ekspertyzy w zakresie materiałów zastosowanych do podbudowy. Mając jej wyniki możemy przystąpić do dalszych działań – mówi Marek Prusak.

Żużle w podbudowie pracowały

Wiadomo już, że zastosowane w konstrukcji autostrady materiały spełniały wymagania projektowe i kontraktowe, na podstawie których budowano autostradę. Fakt ten potwierdzają dokumenty przedstawione przez wykonawcę.

- Po oddaniu do użytkowania tego odcinka, materiał zastosowany w podbudowie autostrady zaczął przejawiać cechy wysadzinowe, co jest przyczyną obecnego stanu nawierzchni jezdni. Żużle zastosowane w podbudowie w kontakcie z wilgocią zaczęły pęcznieć. Aktywność chemiczna dobiegła końca i nie obserwujemy już nowych nierówności na autostradzie. To umożliwia nam planowanie prac remontowych, które zapewnią długotrwały efekt – mówi Marek Prusak.

Czy można było tego uniknąć?

Rzecznik wyjaśnia, że na etapie projektowania i budowy drogi nie można było przewidzieć wysadzinowego charakteru jednego z materiałów wbudowanych w podbudowę autostrady. Zastosowane materiały do budowy drogi, a także technologia wykonania robót, były zgodne z dokumentacja projektową.

Dyrekcja zwraca ponadto uwagę, że ten odcinek A1 przebiega przez teren Górnego Śląska, którego budowa geologiczna, cechująca się złożoną tektoniką oraz eksploatacją górniczą, dodatkowo przekłada się na stan dróg. Powierzchnia terenu nieustannie jest narażona na powstawanie nierówności i jest to charakterystyczne dla tego regionu, w odróżnieniu od pozostałej części kraju, gdzie tego typu zjawiska nie występują.

Czy waszym zdaniem A1 od Piekar do Pyrzowic została zbudowana prawidłowo?

Oceń publikację: + 1 + 32 - 1 - 405

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Michał Faryna 2019-12-10 06:35:02

    Wielu " fachowców" od dróg słyszałem i widziałem , ale takiej bzdury jeszcze nie.
    Otóż kazdy materiał do podbudowy mozna ocenić laboratoryjnie , tylko trzeba poświęcić na to czas. Akurat w tej materii mam doswiadczenie , widocznie zastosowano materiał z nieprzepalonego lubka haldowego , ktory wchodząc w reakcje z wilgocią spowodował wysadziny. W latach 80- tych masowo oszczedzano na tluczniach i stosowano lubki , co do dzisiaj widac na niektorych drogach. Radziłbym sprawdzic kosztorysy inwestorskie i porównać z wykonawczymi.

    58 7
  • ~Donpedro 2019-12-10 08:29:52

    Co za oszusty.
    "Żużle zastosowane w podbudowie w kontakcie z wilgocią zaczęły pęcznieć. Aktywność chemiczna dobiegła końca i nie obserwujemy już nowych nierówności na autostradzie. To umożliwia nam planowanie prac remontowych, które zapewnią długotrwały efekt"
    A ciekawe za co placil podatnik przy budowie tej autobany? Bo jak za dolomit to jest przekret.
    W Czechach na D1 w Ostrawie Francuzy z Eurovii zastosowaly identyczna technike. Hasie z haldy z elektrowni Dalkia (tez francuski wlasciciel) zastosowali jako podklad, efektem sa ograniczenia jazdy do 70 km/h. I proces wieloletni a do tego marazm w remoncie drogi. Francuzi nie przyznaja sie do oszustwa a Czesi czekaja na werdykt sadu.
    Nas to nie czeka, bo bledy beda poprawiane na koszt panstwa czyli za nasze pieniadze.
    Koledze w poscie powyzej chodzi o łupki a nie lubki :):) czyli berga z holdy ( czerwono przepolono abo czorne lupki ilaste). No bo Lubki to tako miejscowosc pod Zbroslawicami.

    87 2
  • ~Zbigniew Sutor 2019-12-10 23:59:26

    Nie podoba mi się jazda w tunelu ekranów które w polu są niepotrzebne,a wyboje są poza polami eksploatacji kopalń i bez ściemy,tam gdzie są kopalnie czyli w stronę Bytomia i Zabrza tego nie ma

    21 3
  • ~Wojto Dęblin 2019-12-15 07:11:59

    W końcu znalazłem artykuł na ten temat. Jechałem tamtędy na pocz. 09 .2018 r. i zdziwił mnie właśnie zły stan całkiem nowej drogi. Oby szybko nastąpił remont.

    6 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Co zrobić z górnictwem energetycznym na Śląsku?





Oddanych głosów: 1074