Wiadomości

Górnictwo: dreptanie w miejscu i marnowanie czasu a efektów w postaci umowy społecznej nie ma

2021-01-27, Autor: tora

Efektem kolejnego spotkania wiceministra Artura Sobonia ze związkowcami w sprawie umowy społecznej było ustalenie, że będą kolejne rozmowy w podgrupach. - Tak, jakby to wszystko, co wałkowano od sierpnia było nieistotne – pisze w komentarzu Tomasz Raudner, redaktor naczelny ŚląskiegoBiznesu.pl.

Reklama

25 stycznia w Katowicach po raz kolejny spotkali się przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych, spółek górniczych ze związkowcami w temacie umowy społecznej. Co ustalono? Otóż ustalono tyle, że będą kolejne rozmowy dotyczące transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego, zaś punktem wyjścia będzie związkowy projekt umowy społecznej. Poszczególne bloki tematyczne związkowego projektu będą negocjowane w zespołach roboczych z udziałem przedstawicieli różnych resortów.

Dominik Kolorz:  tutaj nie będzie krainy starych ludzi i zgaszonego światła o dwudziestej

– Przeanalizowaliśmy poszczególne rozdziały naszej propozycji. Pewne wątpliwości, które miała strona rządowa, zostały z naszej strony wytłumaczone. Myślę, że w trakcie prac zespołów roboczych opracujemy szczegóły, które pozwolą nam wyjść do mieszkańców Śląska i powiedzieć, że tutaj nie będzie krainy starych ludzi i zgaszonego światła o dwudziestej – powiedział po zakończeniu poniedziałkowych rozmów w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, cytowany przez solidarnosckatowice.pl.

Artur Soboń: są kwestie, które wymagają uzgodnień

– Są kwestie w których się zgadzamy i są takie, które wymagają uzgodnień – mówił w rozmowie z dziennikarzami Artur Soboń, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węgla kamiennego, wiceminister aktywów państwowych.

Zaznaczył, że poszczególne obszary tematyczne wskazane w związkowym projekcie umowy społecznej będą przedmiotem prac zespołów roboczych, które rozpoczną się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu z udziałem przedstawicieli różnych resortów. - Są to kwestie pracownicze, kwestie społeczne, są to kwestie rozwojowe, są to kwestie związane z wykorzystaniem funduszy europejskich, wreszcie kwestie związane z klimatem, z polityką energetyczną państwa oraz kwestie związane z pomocą publiczną – wyliczył wiceszef MAP.

Likwidacja kopalń i kreowanie nowych miejsc pracy

Dominik Kolorz podkreślił, że dla strony związkowej najważniejszym elementem umowy społecznej obok kwestii socjalnych i harmonogramu likwidacji poszczególnych kopalń są inwestycje w kreowanie nowych miejsc pracy oraz w czyste technologie węglowe, które zagwarantują zbyt dla węgla wydobywanego w polskich kopalniach i pracę dla zatrudnionych tam pracowników.

– Jeżeli Bruksela ma zamiar wspierać technologie niskoemisyjne, to wszystkie nasze propozycje inwestycyjne takie właśnie są – podkreślił przewodniczący.

Jako przykład podał zapis związkowego projektu umowy dotyczący budowy instalacji do zgazowywania węgla, która może dostarczyć na polski rynek 2,5 mld m sześc. gazu SNG rocznie. Inwestycje w produkcję gazu z węgla z jednej strony mają pozwolić uniezależnić się Polsce od dostaw tego surowca z Rosji, a z drugiej zapewnić stabilność krajowemu systemowi energetycznemu.

Ostrołęka ponownie na węgiel

Podczas poniedziałkowych rozmów strona związkowa przedstawiła również postulat, aby nowy blok energetyczny w elektrowni Ostrołęka był, jak pierwotnie planowano, zasilany węglem kamiennym, a nie gazem. Budowa węglowej elektrowni Ostrołęka C rozpoczęła się w 2018 roku. Jednakże w czerwcu ubiegłego roku, mimo ogromnych nakładów finansowych zainwestowanych w ten projekt ogłoszono, że nowy blok będzie opalany nie węglem, ale gazem ziemnym.

– Jako państwo ponieśliśmy tam (przy budowie bloku węglowego w Ostrołęce – przyp. red.) już zbyt duże koszty, żeby w tej chwili marnotrawić parę mld zł. Mamy nadzieję, że rząd przynajmniej jeszcze raz się nad tym pochyli – powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

18 stycznia związki zawodowe przekazały Ministerstwu Aktywów Państwowych własny projekt umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa węgla kamiennego. Wcześniej, 13 stycznia strona społeczna odrzuciła rządowy projekt, który liczył 5 niepełnych stron, z których jedna zawierała wyłącznie nazwiska jego sygnatariuszy.

Kluczowe elementy dokumentu przygotowanego przez stronę społeczną dotyczą mechanizmu finansowania transformacji gospodarczej województwa śląskiego, inwestycji w nowoczesne, niskoemisyjne i bezemisyjne technologie węglowe oraz systemu osłon socjalnych dla pracowników sektora wydobywczego.

W części dotyczącej systemu finansowania transformacji gospodarczej w regionie znalazły się m.in. zapisy o powołaniu spółki na wzór Polskiego Fundusz Rozwoju, czu Śląskiego Funduszu Rozwoju, którego statutowym celem będzie odbudowa potencjału gospodarczego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

Transformacja górnictwa oznacza transformację całego przemysłu w regionie, dlatego fundamentelnym elemetem związkowego projektu umowy społecznej są inwestycji zapewniające bezpieczeństwo energetyczne regionu i kraju. Chodzi o technologie, które pozwalają na wykorzystanie węgla w tzw. okresie przejściowym, czyli do momentu osiągnięcia przez Polskę neutralności klimatycznej. W projekcie wskazane są m.in. inwestycje w nowoczesne niskoemisyjne instalacje zgazowywania węgla do SNG lub metanolu, instalacje IGCC, czyli niskoemisyjne i wysokosprawne bloki energetyczne czy też tzw. „błękitny węgiel”.

Projekt przewiduje też wdrożenie systemu osłon socjalnych dla pracowników sektora górniczego. Zawiera on takie instrumenty jak urlopy górnicze czy jednorazowe odprawy dla pracowników likwidowanych kopalń. Przewiduje też pięcioletnie dodatki wyrównawcze dla osób, które samodzielnie znajdą pracę poza górnictwem, a także bezpłatne programy przekwalifikowania.

W związkowym projekcie umowy społecznej wymienione sąteż terminy zakończenia wydobycia w poszczególnych kopalniach. Są one takie same jak zapisano w umowie pomiędzy związkowcami a rządem we wrześniu 2020 roku.

Komentarz redaktora naczelnego

Co tak naprawdę ustalono 25 stycznia? Tyle, że związkowcy z delegacją rządową będą dalej rozmawiać. Tak, jakby to wszystko, co wałkowano od sierpnia było nieistotne.

Wróćmy na moment do sierpnia, a najlepiej do końcówki lipca 2020. Wówczas wicepremier, a zarazem minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapowiedział, że od sierpnia zespoły robocze mają przegadać całą materię dotyczącą przyszłości górnictwa, bazującej na nim energetyki i Śląska. W domyśle – żeby nie było wrażenia na Śląsku, że ktoś w Warszawie czy Brukseli coś narzuca górnikom. Pamiętajmy, że w lipcu na Śląsku wrzało, górnicy umawiali się na demonstrację w Warszawie, więc Sasin mógł obiecać cokolwiek, byleby tylko najazdu górników nie było.

Finalnie, związki na rozmowy w podgrupach przystały, a wicepremier miał zagwarantowanych kilka miesięcy spokoju. (oczywiście można sięgać jeszcze wcześniej, ale po co to wszystko opisywać ponownie, w pigułce zebrałem to w artykule „Od podwyżek po likwidacje – takiego roku w górnictwie nie było. Od Barbórki 2019 do Barbórki 2020 okiem ŚląskiegoBiznesu.pl

Rozmowy w podgrupach trwały do 25 września, kiedy podpisano sławetne porozumienie zawierające m.in. listę kopalń z datami ich likwidacji do 2049 roku. To już był jakiś konkret, który dawał nadzieję na wyjaśnienie przyszłości woj. śląskiego i ludzi pracujących w górnictwie w momencie zamknięcia kopalń. Konkrety te miały być opracowane przez zespoły robocze i zebrane w umowie społecznej, która miała być gotowa do 15 grudnia.

Umowy 15 grudnia nie było, za to Artur Soboń zapewniając, iż wszystko idzie zgodnie z planem, jedynie zreferował, nad czym zespoły pracowały od 25 września. Sama umowa zaś miała być podpisana w lutym. Jej projekt wyciekł na początku stycznia. Zawierał 5 kartek ogólników. Czytając je można było mieć wrażenie, że jest to spis treści porozumienia z września. Kpina. Związki przedstawiły swój projekt, który, jak się dowiedzieliśmy 25 stycznia, będzie .... podstawą dalszych prac w zespołach. W komunikacie z ostatniego spotkania nie ma już słowa o tym, że umowa będzie w lutym. Co nowego ci panowie będą ustalali, czego nie wiedzieli we wrześniu, paździeniku, grudniu? Nie wiem. Wiem natomiast, że górnictwo każdego dnia traci miliony (ponad 3 mld strat w 2020 r, z czego 2 mld sama PGG), i że wspomniana PGG liczy złotówki, żeby starczyło na wypłaty. Pan minister o wypłatę martwić się nie musi.

Co zrobić z górnictwem energetycznym na Śląsku?





Oddanych głosów: 5954

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Ile lat ma Twoje auto?






Oddanych głosów: 496