Wiadomości

Co dalej z umową społeczną? Górnicy po spotkaniu z premierem: Wiemy, że niewiele wiemy

Spotkanie się odbyło. Dalej wiemy, że niewiele wiemy – powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz po spotkaniu przedstawicieli górniczych związków zawodowych z premierem Mateuszem Morawieckim 25 lipca w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Związkowcy wskazują, że deklaracje rządzących dotyczące przyszłości górnictwa wzajemnie się wykluczają.

Reklama

O tym, że górnicy doczekali się długo odkładanego spotkania w sprawie realizacji tzw. umowy społecznej, pisaliśmy wczoraj. Na Śląsk przyjechał premier Mateusz Morawiecki, żeby w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach dogadać się z przedstawicielami górniczych związków zawodowych.

Już wczoraj po spotkaniu padło pierwsze, zwięzłe podsumowanie ze strony Związku Zawodowego "Przeróbka".

Efektem spotkania jest prosty, choć trudny do zrozumienia komunikat - napisali górnicy na Facebooku.

Likwidacyjna górnictwo tzw. "Umowa społeczna...", która zakłada redukcję produkcji węgla i stopniową likwidację kopalń jest aktualnie realizowana z jednoczesnym wzrostem wydobycia, większą przeróbką i sprzedażą węgla - czytamy.

Dziś wczorajsze wydarzenia komentują szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz oraz Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.

Jeżeli jest deklaracja, bo ona dzisiaj padła, że będziemy w końcu notyfikować umowę społeczną, a zarazem wszyscy mówią o tym, że będziemy zwiększać wydobycie, to coś tu nie gra, bo umowa społeczna, generalnie rzecz biorąc, zakłada zmniejszenie wydobycia, odchodzenie od węgla – powiedział Dominik Kolorz.

Kolorz: w rządzie panuje "chaos kompetencyjny"

Bogusław Hutek zaznacza, że treść umowy społecznej w wersji przyjętej wiosną 2021 roku, czyli tej, która trafiła do notyfikacji, przewiduje, że w przyszłym roku PGG wydobędzie aż o 1 mln ton mniej węgla. Strona związkowa obawia się, że celem rządzących jest wykorzystanie górników do krótkotrwałego zwiększenia wydobycia węgla w najbliższych kilku latach, a następnie szybki powrót do polityki likwidacji górnictwa węgla kamiennego na rzecz gazu.

Spotkanie było dosyć ostre, męskie , ale myślę, że to nie może być ostatnie spotkanie – ocenił Dominik Kolorz, dodając, iż ma wrażenie, że w rządzie panuje „duży chaos kompetencyjny”.

Kolorz: Tchórzewski światełkiem nadziei dla górnictwa

W spotkaniu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach obok premiera Morawieckiego uczestniczyli też wiceminister finansów Artur Soboń, który kilkanaście miesięcy temu jako wiceminister aktywów państwowych negocjował umowę społeczną z reprezentantami związków zawodowych, a także były minister energii Krzysztof Tchórzewski w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Tchórzewski jest wymieniany ostatnio jako potencjalny kandydat na członka rządu odpowiedzialnego za funkcjonowanie sektora paliwowo-energetycznego.

Obecność na spotkaniu Krzysztofa Tchórzewskiego to jest jakieś światełko nadziei, że może będzie lepiej, bo za ministra Tchórzewskiego akurat dobrze funkcjonował cały sektor paliwowo-energetyczny, ale to jest pytanie, czy pan minister Tchórzewski pojawi się w rządzie, jakie będzie miał kompetencje. Tego nie wiemy, a wewnętrzne tarcia w obozie władzy przerastają wszystkich nas też – skomentował Kolorz.

Hutek: ludzie bójta się, bo węgla nie ma i nie będzie

Myśmy chcieli dziś się dowiedzieć w jakim kierunku idziemy? - podsumował na zakończenie Bogusław Hutek.

Idziemy w prostym kierunku. Notyfikujemy umowę społeczną. Więc ludzie bójta się, bo węgla nie ma i nie będzie - zapowiedział.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 461

Prezentacje firm